Niniejszy blog cierpi na tym, że czasem potrafi mi zjeść tekst całego niemal gotowego posta. Zazwyczaj nie chce mi się pisać w wordzie, czego potem żałuję jak mi wetnie gotowy wpis na kilka stron (bo na przykład za długo pisałem i po wciśnięciu "zapisz" system uznaje za stosowne mnie wylogować) Co więcej każdy taki przypadek wkurza maksymalnie (przepada efekt wielu minut pracy) co wywołuje u mnie awersję do bloga i długie okresy bez żadnego wpisu. Tak na przykład umarła seria o walce o nominację republikańską po New Hampshire - wcięło mi gotowego duugiego posta na ten temat co spowodowało miesięczną awersję do pisania.
Zastanawiacie się czemu o tym piszę? Tak właśnie przed chwilą mi wcięło niemal gotowego posta tym razem o rywalizacji wśród demokratów. Było to jednak swego rodzaju meta-wcięcie, zapętlenie złośliwości.
Piszę sobie bowiem i piszę i widzę że już się zbliżam do końca i myślę tak - już mam niemal gotowy, ale muszę na chwilę przerwać - jak wrócę to może znów mi wetnie. Postanowiłem się zabezpieczyć prosto i szybko poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie "kopiuj". Tylko że niestety omyłkowo zamiast "kopiuj" wcisnąlem "wklej". Paniczna akcja - kliknięcie prawym klawiszem i wybranie opcji back - cofnęła mnie do poprzedniej strony wyświetlanej w przeglądarce.
Tak to obawa przed tym, że mi wetnie posta spowodowała bezpośrednio że mi wcięło posta. Pora kończyć na dziś tę nierówną walkę.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)