Marcin Horała Marcin Horała
43
BLOG

Wydmuszka*

Marcin Horała Marcin Horała Polityka Obserwuj notkę 2

Można wiele złego powiedzieć o Donaldzie Tusku, ale nie to, że nie ma jasno sprecyzowanych poglądów. Przez cały okres swojej aktywności politycznej był on demokratycznym liberałem (a więc zwolennikiem liberalnej gospodarki i liberalizmu w kwestiach światopoglądowo-obyczajowych – w tym ostatnim ewoluującym z czasem z libertynizmu do pozycji neutralnej). Szczególnie kiedy poczytamy sobie wywiady z czasów gdy Tusk czuł się odstawiony na polityczną emeryturę (wicemarszałkostwo Senatu) i w związku z tym pozwalał sobie na rzadki u polityków luksus szczerości – rys ideowy pojawia się wyraźnie. 

Liberalizm nie jest w polskim społeczeństwie ideologią przesadnie popularną, toteż częstą taktyką (i jak pokazały wybory w 2005 – dość skuteczną) konkurentów PO było uświadamianie społeczeństwu prawdziwego rysu ideologicznego tej partii. PO była partią liberalną (dla politologicznej dokładności – demoliberalną,  w odróżnieniu od socjaliberalizmu środowiska Kwaśniewskiego czy też konserwatywnego liberalizmu UPR) więc było to zadanie dość łatwe. Prawdę zazwyczaj łatwiej zakomunikować niż kłamstwo i nadanie wyborom ramy sporu między Polską solidarną a liberalną cechowało się właśnie prostotą, jasnością i łatwością przyswojenia. 

Mamy więc jasność – Donald Tusk był szczerym liberałem a jego w coraz większym stopniu autorska partia – PO – była partią liberalną. 

Właśnie obserwujemy jak politycy PO wiją się jak piskorze (Piskorze?) żeby tylko obronić się przed obniżką akcyzy na paliwa. Zrozumieć tu mogę jeszcze ministra finansów, bo jeżeli trafi na to stanowisko ktoś o mentalności księgowego to faktycznie ma tendencję do skupiania się na tym żeby mu słupki w budżecie wyglądały jak najlepiej – więc szybciej padnie trupem niż obniży jakikolwiek podatek. Ale wówczas, jeżeli mamy do czynienia z rządem liberalnym, to liberalny premier powinien go przywołać szybko do porządku i wytłumaczyć pierwszą prawdę liberalnego elementarza że bogate państwo to takie w którym bogaci są obywatele, a  nie takie które ma duży budżet. A w wypadku akcyzy na paliwa mamy do czynienia ze sprawą oczywistą również z punktu widzenia zdrowego rozsądku, niezależnie od opcji ideologicznej (co i widać po poparciu dla sprawy ze strony nie-liberalnego PiSu). Tymczasem, jak już wspomniałem, rząd przed obniżką broni się rękami i nogami. Mało tego słyszymy co i rusz narzekania jaki to rząd ma kłopot ze złośliwie obniżonymi przez PiS podatkami, jak zamierza podnieść kosztem podatników składkę na ubezpiecznie zdrowotne i tak dalej. 

Proszę mnie dobrze zrozumieć – nie chodzi mi tu o dyskutowanie o słuszności tych posunięć ani nawet liberalizmu jako takiego. Zwolennik Polski solidarnej pewnie z odejścia Tuska i PO od liberalizmu powinien się  nawet cieszyć. 

Chodzi mi tu o inne zjawisko – PO zawsze było zdolne do dość instrumentalnego traktowania swoich postulatów (np. w sprawie lustracji, oczyszczenia państwa i IVRP przez dwa lata wykonało zwrot o 180 stopni) ale zawsze wydawało się, że pod medialnymi hasłami kryje się rdzeń twardego demoliberalizmu. Teraz okazuje się, że nie kryło się nic. To nie jest jajko, nawet zgniłe, tylko pusta w środku wydmuszka. 

Rząd nie rządzi w imię realizacji jakiegokolwiek programu politycznego. Rządzi żeby rządzić, administruje na bieżąco tak żeby nas za bardzo nie krytykowali za granicą i żeby ogólnie było miło.  

Jednym z obowiązujących w eleganckim towarzystwie sposobów dezawuowania Jarosława Kaczyńskiego było dworowano sobie, że jest kieszonkowym Piłsudskim. Czasem i w kpinie kryć się może rys podziwu czy choćby uznania dla formatu adwersarza. Z Tuska dworować, że jest kieszonkowym Piłsudskim, nie sposób. Do porównania bardziej kwalifikuje się Ferdek Kiepski (nawet producenta mają tego samego). 

No ale kto by się tym przejmował. W Niemczech i w ogóle na Zachodzie nas lubią, nikt nam nie psuje dobrego samopoczucia wykrywaniem afer, żadna grupa interesu nie musi się obawiać że rząd wyskoczy z jakąś śmiała reformą naruszającą jej interesy. Polska nie-rządem stoi, można w spokoju grillować.

* Już po umieszczeniu tego postu zauważyłem przeglądając dział opinie na stronie kppis.pl wpis o identycznym tytule i wnioskach, aczkolwiek z innej strony argumentowanych. Zbieżność w pełni przypadkowa.

Z wykształcenia prawnik i politolog. Z zawodu specjalista organizacji zarządzania procesowego i zarządzania projektami. Z zamiłowania samorządowiec i publicysta. Radny miasta Gdyni, ekspert Fundacji Republikańskiej, przewodniczący Zarządu Powiatowego PiS w Gdyni. Zamierzam kandydować na urząd prezydenta miasta Gdyni.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka