Marcin Horała Marcin Horała
385
BLOG

Nauka w służbie postępu czyli renesans kar cielesnych

Marcin Horała Marcin Horała Polityka Obserwuj notkę 18

Premier Donald Tusk powiedział na głos to co po cichu myśli wielu zwykłych Polaków i wielu polityków – ale tylko ci pierwsi mają odwagę powiedzieć to na głos: pedofili należy kastrować. Z resztą jak pokazały sondaże znaczna część opinii publicznej rozumie tu kastrację bardzo dosłownie: nie jako przymusowe podawanie tabletek tłumiących pociąg seksualny, ale jako fizyczne obcięcie narzędzia zbrodni.

Premiera Tuska zostawmy tu na boku bo wszystko wskazuje na to że mamy do czynienia z PR owską techniką nazywaną „czerwonym śledziem”. Rzuca się takiego „śledzia” czyli wypowiedź na gorący i kontrowersyjny temat nie po to, żeby coś z tym tematem zrobić tylko żeby przez jakiś czas zajął uwagę mediów i opinii publicznej i odciągnął od jakichś spraw które mają pozostać w cieniu. Tak więc o kastracji się pogada, premier w imieniu zdroworozsądkowego prostego człowieka powalczy z przemądrzałymi profesorami będącymi zwolennikami ochrony praw człowieka u ludzi których w ogóle trudno zaliczyć do zbioru jednostek obdarzanych nazwą „człowiek”. Po czym pewnie polegnie w starciu z jakimiś „standardami europejskimi”. Wiadomo – premier chce dobrze, ale mu standardy nie pozwalają.

Pomówmy o samym pomyśle kastracji farmakologicznej gdyż moim zdaniem jest ono przykładem szerszego trendu – postępu nauki który zaczyna coraz bardziej podważać dogmaty panujące przez ostatnie kilkadziesiąt lat w nauce i praktyce prawa karnego.

Oto bowiem kastracja farmakologiczna połączona z elektronicznym systemem nadzoru pozwala na osiągnięcie efektu do niedawna osiągalnego tylko za noża. A więc daje te same efekty bez niepotrzebnej drastyczności operacji amputacji.

Oczywiście owa drastyczność na poziomie emocjonalnym jest dodatkowym plusem a nie minusem kastracji dla każdego normalnego człowieka. Szok i groza jaką odczuwamy wobec czynów pedofilskich domaga się jakiejś widowiskowej odpłaty. Ale zarazem dla bardzo wpływowej wśród karnistów sekty wrażliwców selektywnych (tzn. wrażliwych głównie na cierpienia sprawców a niewrażliwych na cierpienia ofiar) drastyczność i krwawość stanowi emocjonalne podłoże odrzucenia tego rodzaju kary.

To tylko moja, niczym nie potwierdzona hipoteza, ale wydaje mi się że teorie o tym że to nie sprawca winny tylko okoliczności które skłoniły go do złego czynu – to w większości przypadków tylko wtórna racjonalizacja odpowiadająca na potrzebę emocjonalność. Stając wobec człowieka, któremu obcinają dowolną część ciała, którego kamienują, chłoszczą albo wieszają odczuwamy instynktownie litość i zniesmaczenie. A fe, jakie to prymitywne, krwawe i drastyczne, to nie może być słuszne. Naturalny odruch moralny człowieka, który nie jest sadystą. Niestety tacy wrażliwi karniści zapominają iż odruchy nie są dobrą podstawą ani sprawiedliwości ani polityki karnej.

Tymczasem dzięki postępowi naukowemu znika coraz więcej argumentów emocjonalnych przeciw nieco bardziej tradycyjnym karom. Kastracja farmakologiczna, dozór elektroniczny to tylko przykłady pierwsze z brzegu. Badania DNA na przykład pozwalają wielokrotnie zmniejszyć ryzyko pomyłki sądowej a zastrzyk nie jest tak drastyczną formą wykonania kary śmierci jak powieszenie czy usmażenie na krześle elektrycznym.

Wyobraźmy sobie na przykład „Krótki film o zabijaniu” w którym morderca nie szarpie się porażony zwierzęcym strachem i nie jest wieszany jak zaszczute zwierzę przez sadystycznego kata i jego pokręconego pomagiera wyjętego żywcem z horrorów klasy B – tylko zjada dobry obiad, patrzy przez okno bez krat (szkło pancerne) na zachód słońca nad pobliskim lasem i spokojnie z uśmiechem na twarzy zasypia. Całą anty-karośmierciową wymowę filmu trafia szlag bo bazowała ona nie na racjonalnej ocenie winy, kary i sprawiedliwości tylko na epatowaniu emocjami.

Podsumowując – stawiam dolary przeciw orzechom, że pozbawione swojej emocjonalnej podbudowy dogmaty o resocjalizacji jako głównym celu kary, o tym że nie ma indywidualnej winy, o tym że surowość kary nie odstrasza i tym podobne zaczną się chwiać.

I wreszcie powrócimy do konkluzji że przynajmniej warto jako metody alternatywne wprowadzić kary takie jak kara śmierci, kastracja, chłosta. Przy niektórych przestępstwach, dla niektórych sprawców, w wybranych okolicznościach – są to kary nie tylko sprawiedliwe ale i skuteczne. Nieracjonalne jest wyłączanie ich z arsenału wymiaru sprawiedliwości tylko po to żeby ukoić profesorskie sumienia kilku selektywnych wrażliwców.

Z wykształcenia prawnik i politolog. Z zawodu specjalista organizacji zarządzania procesowego i zarządzania projektami. Z zamiłowania samorządowiec i publicysta. Radny miasta Gdyni, ekspert Fundacji Republikańskiej, przewodniczący Zarządu Powiatowego PiS w Gdyni. Zamierzam kandydować na urząd prezydenta miasta Gdyni.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka