Marcin Horała Marcin Horała
37
BLOG

Migawki z życia radnego

Marcin Horała Marcin Horała Polityka Obserwuj notkę 0

Tradycycjnie wrzucam mój ostatni felieton z Gazety Świętojańskiej:

 

O ostatniej sesji naprawdę nie da się powiedzieć nic poza tym, że się odbyła. Dlatego zamiast tradycyjnej relacji kilka migawek z życia radnego z ostatnich tygodni.

Studium jednak będzie

Przeglądam program posiedzenia Komisji Strategii i Polityki Gospodarczej oraz Komisji Gospodarki Komunalnej i przecieram oczy z niedowierzaniem – oto figuruje w nim omówienie przygotowań do opracowania studium komunikacyjnego dzielnicy Śródmieście. Niezorientowanym czytelnikom przypominam, że nie dalej jak na ostatniej sesji projekt uchwały został nawet nie odrzucony tylko zdjęty z porządku obrad – a więc potraktowany jako bzdurny.

Oczywiście mógłbym udawać głupiego i śmiać się ze zmienności zdania naszej siły przewodniej, ale mało kto chyba by się na to nabrał.

Usunięcie uchwały mimo że studium będzie opracowywane moim zdaniem miało trzy powody.

Po pierwsze, pomimo iż uprawnienie rady miasta do zobowiązywania prezydenta do wykonania konkretnych działań wynika wprost z ustawy o samorządzie gminnym (dokładnie z art. 18 ust. 2 pkt.2 w związku z artykułem 30 ust. 1) „Samorządność” twardo lansuje tezę przeciwną, że mianowicie jest to niedopuszczalne naruszenie podziału władzy na wykonawczą i uchwałodawczą. Co i samo w sobie jest dość komiczne, bo właśnie w tego rodzaju uchwałach chodzi wprost o to że władza uchwałodawcza uchwala co władza wykonawcza ma wykonywać. Logicznie, nie? No ale szkodziłoby to wizerunkowi prezydenta jako niepodważalnego lidera, któremu Gdyni wszystko zawdzięcza. Taki wielki lider, a nagle ma wykonywać konkretne zalecenia rady miasta?

Po drugie, dlatego że wizerunkowo nie najlepsze jest pokazanie, że jakaś uchwała opozycji w ogóle istnieje, a co gorsza jeszcze została przyjęta. Wizerunkowo trzeba kontrastować merytoryczną i pracującą ponad podziałami dla miasta władzę i awanturniczą, oszołomską i – co jest najgorszą obelgą – upolitycznioną opozycją. Jeżeli opozycja nie chce współpracować i próbuje też zgłaszać jakieś merytoryczne pomysły, są one duszone w zarodku.

Po trzecie, nagłośnienie i nadanie wysokiej rangi studium komunikacyjnemu spowodowałoby, iż później trudniej byłoby podważyć jego ustalenia – tymczasem kto wie, może w przyszłości taka będzie „mądrość etapu”, że jednak gdzieś tam w Śródmieściu trzeba będzie coś niezgodnego ze studium wcisnąć. Im więc opracowanie to ma niższą i mniej oficjalną rangę, tym lepiej.

Zaznaczam wyraźnie, że jak zwykle to są tylko moje prywatne, niczym nie potwierdzone, gdybania.

Tajemnicza wielbicielka

Od jakiegoś czasu z pomysłami na miasto regularnie dzwoni do mnie pewna pani – sądząc po-głosie staruszka. A to ma pomysł na budowę basenu, a to tunelu, a to na zakaz ruchu samochodów w jej okolicy. Grzecznie odpowiadam, wyjaśniam, tłumaczę. Przedostatni telefon dotyczył problemów mojej rozmówczyni z synową. Ostatni dotyczy horoskopu, który mi postawiła i co z niego wynika. Uprzejmie informuję że w żadne horoskopy, znaki zodiaku i plamy na słońcu nie wierzę. Rozmówczyni wyraźnie urażona przerywa rozmowę, wyzywając mnie od głupków. Od tej pory jak na razie nie dzwoniła.

Zbiegi okoliczności ku Samorządności radości

Przyznam się szczerze, że nie zawsze mam dość siły, żeby czytać in extenso protokoły z komisji i sesji rady miasta. To znaczy staram się i zazwyczaj czytam, ale zdarza mi się czasem tylko prześlizgnąć się wzrokiem po nagłówkach i doczytać jedynie interesujące mnie punkty.

Tak też niestety się prześlizgnąłem po protokole z posiedzenia Komisji Samorządności Lokalnej i Bezpieczeństwa z dnia 21 sierpnia i nie znajdując w nim żadnych uchybień zagłosowałem na następnej komisji za przyjęciem bez uwag.

Zbiegów okoliczności to jeszcze nie koniec. Siedzę sobie właśnie w urzędzie miasta z laptopem, czekając na posiedzenie mojej komisji gospodarki mieszkaniowej i z nudów czytam – tym razem in extenso – Monitor Rady Miasta, a w nim protokoły posiedzeń komisji. W tym wzmiankowany protokół KSLiB z 21 sierpnia.

I tak sobie studiując, zauważyłem jeden drobny błędzik w protokole, który niestety umknął mojej uwadze, gdy czytałem protokół po raz pierwszy. Błędzik drobniutki – w porządku obrad jest punkt porządku dziennego 4.31 natomiast później w opisie obrad komisji tego punktu już nie ma. Znikł, wyparował, zagubił się. Ot taki zbieg okoliczności, coś tam pewnie w komputerze się wykasowało, nikt nie zauważył i poszło w świat. Może się zdarzyć.

Tu jednak taki kolejny ciekawy zbieg okoliczności – punkt obrad 4.31 dotyczył projektu uchwały w sprawie studium komunikacyjnego dzielnicy Śródmieście. Projektu składanego przez Komisję Gospodarki Mieszkaniowej – ale nie da się ukryć, że popieranego przez opozycję, a zwalczanego przez Samorządność. Projektu pozytywnie zaopiniowanego również przez komisję Samorządności Lokalnej i Bezpieczeństwa. Projektu następnie poddanego krytyce przez prezydenta Stępę, a w końcu zdjętego z porządku obrad sesji na wniosek… przewodniczącego KSLiB kolegi Staszka Borskiego.

Ja oczywiście niczego nie sugeruję, ani nie mam pretensji. Było uważnie czytać za pierwszym razem i sprostować protokół. To że z dziesięciu omawianych na komisji punktów wyparował akurat ten jeden jedyny, w którym głosowanie poszło nie po myśli Samorządności – i który potem za karę musiał na sesji sam przewodniczący komisji odstrzelić – to zbieg okoliczności. Zbiegiem okoliczności również żaden kolega radny nie zauważył i nie sprostował sam że jednak taki punkt obrad był. Urocze. Mała rzecz, a cieszy.

I tak zupełnie z czapy oderwana od powyższych wywodów refleksja: machina układu rządzącego Gdynią działa finezyjnie w rękach takich wyjadaczy jak prezydenci Szczurek czy Stępa – ale zgrzyta, gdy do jej kierowania zabierają się szeregowi żołnierze nadrabiający brak finezji nadgorliwością.

Z wykształcenia prawnik i politolog. Z zawodu specjalista organizacji zarządzania procesowego i zarządzania projektami. Z zamiłowania samorządowiec i publicysta. Radny miasta Gdyni, ekspert Fundacji Republikańskiej, przewodniczący Zarządu Powiatowego PiS w Gdyni. Zamierzam kandydować na urząd prezydenta miasta Gdyni.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka