Marcin Horała Marcin Horała
46
BLOG

Poczet radnych gdyńskich

Marcin Horała Marcin Horała Polityka Obserwuj notkę 0

Tradycyjnie przeklejam ostatni mój felieton z Gazety Świętojańskiej:

 

Na sesji było głównie o budżecie. Temat ważny i ciekawy, ale regularnie powracający, więc pewnie jeszcze nie raz o nim napiszę. Tymczasem zainspirował mnie felieton kolegi Zygmunta, który klasyfikował formy radnych opozycyjnych. Skoro tak, to ja sobie teraz poklasyfikuje radnych Samorządności.

Zygmunt radnych opozycji zawarł w czterech postaciach: zatwierdzacza, poprawiacza, harcownika i czajnika – odnosząc je bardziej do postaw, niż do konkretnych osób. Ja również pozostanę przy tego rodzaju opisie, choć niewątpliwie pewne osoby działają na tyle jednowymiarowo, że pasowałyby jako egzemplifikacja danego typu. Forma męska i liczba pojedyncza przyjęta dla wygody, za danymi typami mogą kryć się równie dobrze kobiety lub większe liczebnie grupy.

Oto więc poczet gdyńskich radnych (Samorządności):

Cwaniak – w ogóle to raczej Cię lubi (oczywiście dopóki mu nie nadepniesz na odcisk). Z założenia trzyma z wygranymi, więc dobrowolne opowiedzenie się po stronie przegranych, czyli opozycji, jest dla niego pewnego rodzaju fenomenem. Albo dowodzi złej kalkulacji politycznej – i wówczas podchodzi z troską i serdecznością, aczkolwiek podszytą lekkim szyderstwem i poczuciem wyższości, albo oszołomstwem – wówczas unika jak ognia. Raczej mało aktywny na sesjach, choć czasem coś powie żeby nie było, że nie zabrał ani razu głosu – to może zaszkodzić w następnych wyborach. Lubi pozować na wybitnego eksperta w jakiejś dziedzinie (to dobra pozycja do dalszych awansów).

Człowiek-zagadka – nie wiadomo skąd się wziął w radzie i nie wiadomo po co w niej jest. Zazwyczaj siedzi z kamienną twarzą, aktywność na komisjach minimalna, na sesji zerowa. Taki mega-czajnik.

Ufoludek – też właściwie nikt nie wie skąd się wziął, ale w przeciwieństwie do „wyznawcy” i „człowieka-zagadki” ma wyraźnie jakiś tam swój świat tyle, że zasadniczo rozbieżny z tym, w którym żyje większość ludzi. Przejawia więc aktywność na poziomie śladowym, wtedy gdy owe światy się zazębią – wówczas jednak, gdy już się odezwie, są to tzw. mocne wypowiedzi, podczas których obecni na sali ostatkiem sił utrzymują powagę, studiują zawzięcie wzór plam na butach, względnie popadają w gorzką refleksję: dlaczego spośród czterdziestu milionów Polaków to właśnie ich Bóg pokarał koniecznością słuchania przemówienia Ufoludka.

Wyznawca – wodzi maślanymi oczami za prezydentem Szczurkiem. Zasadniczo się nie udziela na forum komisji czy na sesji – za to półgłosem komentuje na swój użytek wystąpienia innych. Wystąpienia prezydenta ochami i achami, wystąpienia innych członków Samorządności dyskretnymi pomrukami aprobaty, wystąpienia radnych opozycji niedyskretnym śmiechem lub okrzykami oburzenia. Zachodzi podejrzenie, że gdzieś w domu ma ukryty pokoik ze stosownym ołtarzykiem zbudowanym ze starych plakatów i ulotek Samorządności.

Wypalony – Kiedyś coś znaczył, o coś grał, miał swoją frakcję, zajmował stanowiska i tak dalej. Niestety przegrał, frakcja mu się wykruszyła lub ją wycięli, a on sam dogorywa politycznie na przyznanym z Pańskiej łaski mało znaczącym stanowisku. Czasem ma przebłyski dawnej świetności i próbuje wybić się na niepodległość, na przykład głosując inaczej niż klub – ale piorunujący wzrok prezydenta wystarczy, żeby szybko podniósł rękę kiedy trzeba. Stara się normalnie pracować poza sesją, ale często popada w marazm i melancholię, pewnie z powodu refleksji nad własnym położeniem na bocznym torze.

Młody Wilk – Swoista hybryda Cwaniaka z Wyznawcą. Być może jest to po prostu początkujący Cwaniak, który jeszcze do niczego nie doszedł i jest, jak mawiają Amerykanie, hungry to be rich. Ma parcie na karierę tak duże, że nie zachowuje zdystansowania Cwaniaka i popada w gorliwość Wyznawcy – w przeciwieństwie do tego drugiego stara się jednak dać zauważyć. Głównie poprzez dawanie odporu zaplutym karłom z opozycji. W ogóle opozycja to dla niego samo zło, co zdecydowanie utrudnia codzienną współpracę, szczególnie na posiedzeniach komisji. Tam gdzie większość samorządnościowej ekipy jest otwarta na dyskusję i różne pomysły tam Młody Wilk pryncypialnie od razu odrzuci wszystko, co nie zostało zatwierdzone przez wiadomy klub. Lub jeżeli klub się jeszcze daną sprawą nie zajął odrzuci na wszelki wypadek.

Olewacz – ma to wszystko głęboko. Głosuje jak mu każą bo od tego zależy jego dieta w przyszłej kadencji i unika dyskusji bo przez to dłużej się siedzi w Urzędzie zamiast zająć czymś ciekawszym. Czasem sprzeda jakąś ploteczkę czy newsa z kręgów władzy – ot tak dal zabicia nudy i podtrzymania konwersacji. Świetny kompan do kuluarowych pogaduszek przy nudniejszych punktach porządku dziennego.

Społecznik – zazwyczaj gdzieś się udziela lub udzielał, np. w radzie dzielnicy albo jakimś stowarzyszeniu. Zależy mu na jakimś wycinku merytorycznym lub terytorialnym i w innych sprawach głosuje i popiera Samorządność, bo się nie zna, a ma kredyt zaufania. Zazwyczaj prędzej, czy później zalicza zderzenie z klubem na owym interesującym go obszarze i wówczas ze zdumieniem odkrywa, że jest zmuszony zachowywać się wbrew swoim pasjom i przekonaniom. Uwaga: w miarę upływu kadencji gatunek coraz rzadszy, grozi mu wyginięcie. Dalsza ewolucja Społecznika prowadzi zazwyczaj w kierunku Cwaniaka, Wypalonego lub Olewacza.

Niezależny – z początku zazwyczaj kozaczy i pokazuje, jaki to on Niezależny jak ma własne zdanie na różne tematy i ogólnie działa i się stara. Bardzo podobny do Społecznika, tyle że nie koncentruje się na swojej „działce”. Kończy zazwyczaj również tak samo jak Społecznik w chwili, gdy nadzieje się w swojej Niezależności na „ostrza potężnych szermierzy”. Najczęściej kończy jako Cwaniak.

ZZ Top – jedyny w swoim rodzaju, czytelnicy „Gazety Świętojańskiej” znają go tak dobrze, że nie ma co opisywać.

Z wykształcenia prawnik i politolog. Z zawodu specjalista organizacji zarządzania procesowego i zarządzania projektami. Z zamiłowania samorządowiec i publicysta. Radny miasta Gdyni, ekspert Fundacji Republikańskiej, przewodniczący Zarządu Powiatowego PiS w Gdyni. Zamierzam kandydować na urząd prezydenta miasta Gdyni.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka