DEBATA II: Rezultat:
1. Komorowski udowadnia, ze potrafi po mistrzowsku na kazdy prawie "zadany" temat wykręcić KOTA ogonem jak nikt , choc w domu nie ma podobno KOTA, tylko 5 dzieci.
2. Odwrotnie a jednoczesnie podobnie jest z Kaczyńskim: Ma w domu KOTA, a nie ma żadnych kapci, garnków, zony, dzieci... za to ma wielka wrażliwość na sprawy społeczne, na problemy słabszych, wymagających opieki państwa grup: Rozumie przy tym doskonale role i problemy polskich RODZIN,co tez pokazał w DEBACIE (i pokazuje non stop swymi dotychczasowymi działaniami).
3. PYTANIE:
A wiec jak to jest? Czy taki Człowiek, który nie ma własnych DZIECI, MOŻE być - MIMO TO - DOSKONAŁYM OJCEM NARODU?
4.ODPOWIEDZ:
MYŚLĘ, ze tak, jak najbardziej: J. K. wzbudził dziś zaufanie tysięcy Rodzin swa wiedza, przygotowaniem do tematu, znajomością faktów, zdrowym rozsądkiem...i zdrowymi ideałami.
I nic TU NIE POMOŻE przypominanie JURNEGO BRONKA co chwila (w całej kampanii jaki i w debacie) o tych swoich kilku (5 ?) udanych WIERZGNIĘCIACH POD KOŁDRĄ, których rezultatem jest piątka miłych dzieci: TO potrafi KAŻDY, dosłownie każdy, od zarania dziejów.
A w dodatku faktem jest, ze "SZTUKA" ta znana jest przecież nie tylko gatunkowi HOMO SAPIENS:
To ze jakiś JURNY orangutan spłodzi w BUSZU nie 5-tke, lecz SIÓDEMKĘ, nie oznacza, ze trzeba zaraz po niego WYSYŁAĆ TIRA ze słoma i namawiać, aby ZOSTAŁ PREZYDENTEM POLSKI...
KTOŚ w SZTABIE pana KOMOROWSKIEGO powinien ponieść dotkliwa KARE, ze wpadł na taki BZDURNY POMYSŁ, aby na tym śmiesznym, nędznym i w gruncie rzeczy poniżającym argumentem (JA-JA-KO SAMIEC) opierać CALA KAMPANIE:
Na miejscu Komorowskiego kazałabym temu "SUFLEROWI" uciąć... powiedzmy GŁOWĘ, o ile ten "NIBY-ATUT "faktycznie w czyjejs GŁOWIE - a nie innej czesci ciala - powstal...
Myślę bowiem ze to nie sam Komorowski, lecz któryś ze znanych, rozkochanych w Bronku STARCÓW na to wpadł: moje podejrzenie pada na sławnego Profesora B., specjalisty od nekrofilii i innych zapędów...
5. INNY WAZNY, NIEBEZPIECZNY A NIEZAUWAZONY ASPEKT TEJ SPRAWY:
Wymyślając ten bzdurny ATUT osobie tej pewnie nie przyszło do głowy, ze CO INNEGO JEST
OJCIEC FIZYCZNY, a co innego jest OJCIEC DUCHOWY:
Pięknie jest, jeśli się komuś zdarzy, ze to będzie ta sama osoba, ale TO się w dzisiejszych czasach niekoniecznie tak często zdarza, jak myślimy: WYSTARCZY POPATRZEĆ na obszerność FUNDUSZY alimentacyjnych i mnogość spraw sadowych, ścigających CALE TABUNY OJCÓW (FIZYCZNYCH) za niedopełnienie swych podstawowych obowiązków rodzicielskich: Juz same te fakty wskazują, ze FAKT spłodzenia POTOMKA nie jest dowodem na to, ze ktoś POTRAFI LUB CHCE BYĆ dobrym OJCEM.
A fakt kilkukrotnej inseminacji - tak często przypominany w kontekście tego udanego "wyczynu" ze strony Bronka K. i wychwalany przez jego (pożal się Boże) KOMITET, nie powinien być podawany jako dowód na UMIEJĘTNOŚĆ kierowania Państwem...trzeba być totalnie pomieszanym,aby dojść do takiego wniosku:
MIESZANIE obu tych pojec (Ojciec fizyczny i Ojciec duchowy) - jest duzym naduzyciem: wg tej "PORAŻAJĄCEJ BŁYSKOTLIWOŚCIĄ LOGIKI" PO, ŻADEN KSIĄDZ katolicki NIE MOŻE BYĆ NICZYIM DUCHOWYM OJCEM ANI PRZEWODNIKIEM dużej grupy osób, bo nie ... spłodził gromadki dzieci.
DZIWIE się wiec, ze są w Polsce dostojnicy KOŚCIELNI, którzy TE BZDURY W WYKONANIU BRONKA i PO oficjalnie popierają, namawiając wiernych do glosowania na B.K.: Toz to Księża ci,jeśli stoją za "IDEOLOGIA" Bronka, to albo celowo działają na szkodę i pracują na zła opinie Kościoła, albo może ... sami.. nie maja nic przeciwko gromadki DZIECI u dowolnego "ojca duchowego", jakim w katolickiej Polsce jest często Ksiądz.



Komentarze
Pokaż komentarze