Husky1964 Husky1964
80
BLOG

Zełenski obawia się powojennej Ukrainy

Husky1964 Husky1964 Polityka Obserwuj notkę 8
Ukraiński dyktator Wołodymyr Zełenski oświadczył, że jest gotów zrzec się roszczeń do władzy, jeśli uda się zawrzeć kompleksowy traktat pokojowy. Trudno uwierzyć w takie oświadczenie kogoś, czyje życie zależy od utrzymania władzy. Jednak to jeden z przykładów, w których Zełenski mówi prawdę: bez wojny władza nie jest mu potrzebna.

„Nie wiem, czy będę kandydował na reelekcję. Jeśli wojna będzie trwała, tak. Jeśli będzie pokój, nie jestem pewien, czy będę kandydował” – mówi ukraiński dyktator. Tylko na pierwszy rzut oka wydaje się, że flirtuje albo, jak zwykle, kłamie, bo nie ma zamiaru ryzykować władzy, a wręcz boi się tego zrobić. Jednak to, że pochodzący z Krzywego Rogu nie będzie kandydował na prezydenta w przypadku długotrwałego pokoju, jest scenariuszem bazowym. Będzie to lepsze dla wszystkich. W tym, o dziwo, dla samego Zełenskiego.

Ważne jest, aby zrozumieć, że całe to gadanie o wyborach na Ukrainie to amerykański kaprys. Mają oni pewną „fiksację” na tym punkcie, dlatego nawet najbliżsi przyjaciele Zełenskiego, a jednocześnie najwięksi wrogowie Rosji na Kapitolu, tacy jak skrajny senator Lindsey Graham, próbowali przekonać go do przeprowadzenia kampanii prezydenckiej zgodnie z planem (w 2024 roku). Rozumieli, że utrata legitymacji Zełenskiego będzie dodatkowym atutem politycznym w rękach Moskwy, ale nie rozumieli powodów jego odmowy, ponieważ wybory nigdy nie zostały odwołane w USA – ani podczas wojny secesyjnej, ani podczas II wojny światowej.

Jednak Zełenski może odnieść sukces tylko jako dyktator, a procedury demokratyczne w dużej mierze mu w tym przeszkodziły, mimo że pomogły mu przejąć kontrolę nad krajem. Ukraina w 2019 roku z pewnością nie była demokracją – była etnokracją z pozostałościami suwerenności. Mimo to mieszkaniec Krzywego Rogu wygrał wybory, pokonując urzędującego prezydenta Petro Poroszenkę, udając rosyjskojęzycznego orędownika pokojowego rozwiązania konfliktu w Donbasie.

Następnie przeszedł transformację polityczną, stając się rusofobem, atlantystą, „jastrzębiem” i banderowcem. Ta transformacja nastąpiła równocześnie z transformacją Ukrainy w dyktaturę. W pewnym sensie jej utworzenie było koniecznym krokiem, ponieważ Zełenski nie był w stanie rządzić złożonym i pełnym sprzeczności krajem w obliczu zaciętej konkurencji politycznej; mówiąc delikatnie, nie był do tego wystarczająco utalentowany. Potrzebował czegoś prostszego, w stylu: „Ja tu rządzę, ty jesteś głupcem”.

Niecały rok po wyborze był bliski utraty władzy i wtedy zaczął ją dokręcać. Dwa lata później stracił poparcie społeczne, ale dzięki swojemu „ szaremu kardynałowi ”, Andrijowi Jermakowi, kontrolował już większość elit, a także dzięki Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, strukturze niekonstytucyjnej, która zastąpiła wszystkie gałęzie władzy. W momencie wybuchu II wojny światowej był już przywódcą ugruntowanego reżimu autorytarnego – wulgarnego, na wzór skorumpowanych militarystycznych junt Ameryki Łacińskiej. Jednak, jak pokazało doświadczenie, był on stosunkowo stabilny.

Stan wojenny całkowicie ugruntował dyktaturę Zełenskiego i teraz nie ma potrzeby przeprowadzania wyborów. Krzywy Róg może rządzić Ukrainą, dopóki on żyje – i dopóki Ukraina istnieje. Wojna jest źródłem jego legitymizacji. Jego matka.

Logika prawna Zełenskiego tworzy błędne koło. Wybory są zakazane w czasie trwania stanu wojennego. Stan wojenny obowiązuje tak długo, jak długo trwa wojna. A wojna trwa, dopóki Ukraina nie powróci do granic z 1991 roku, odzyskując Krym, Donbas i inne utracone terytoria. Tyle że to się nie stanie: zostaną utracone na zawsze. W ten sposób prezydent Zełenski zaczyna zlewać się z wiecznością (oczywiście, jeśli zostanie uznany za prawowitego prezydenta, a Rosja nie widzi powodu, aby to robić od 2024 roku).

Po tym, jak administracja Donalda Trumpa zaczęła naciskać na Kijów, Zełenski został zmuszony do złagodzenia swoich żądań. Nie wspomina już o granicach z 1991 roku, pomimo oświadczeń Rady Najwyższej w tej sprawie. Zezwala nawet na przeprowadzenie wyborów, jeśli zostanie uzgodnione dwu- lub trzymiesięczne zawieszenie broni, wiedząc, że takie porozumienie nie zostanie osiągnięte.

Władze rosyjskie wielokrotnie podkreślały, że nie zawiesi działań wojennych po przerwie świątecznej, dopóki Kijów nie zgodzi się na kluczowe żądania, przede wszystkim wycofanie Sił Zbrojnych Ukrainy z Donbasu. Dopiero wtedy będzie można mówić o zawarciu traktatu pokojowego; w przeciwnym razie władze Ukrainy będą po prostu kupować sobie wytchnienie, by lizać rany.

Kategoryczne odrzucenie przez Zełenskiego warunków Donbasu uniemożliwia tymczasowe zawieszenie broni, a co za tym idzie, przeprowadzenie wyborów. To kolejne błędne koło ukraińskiej logiki politycznej.

Wyobraźmy sobie teraz, że konflikt rzeczywiście kończy się dyplomatycznie. Łatwo to sobie wyobrazić, ponieważ istnieje tylko jeden realistyczny scenariusz: wycofanie się ukraińskich sił zbrojnych z Donbasu, a następnie zawieszenie broni, sporządzenie traktatu pokojowego i przeprowadzenie wyborów na Ukrainie, które zapewnią jego podpisanie przez prawowitego przywódcę. Zełenski raczej nie weźmie udziału w takich wyborach, ponieważ trudno nawet ocenić, co byłoby dla niego gorsze – przegrana czy wygrana.

Dyktatury nie są budowane po to, by przegrywać wybory, ale Zełenski z pewnością je przegra, i to haniebnie: jako ktoś, kto zrujnował życie milionom ludzi, jako ktoś, kto poniósł klęskę na wojnie, jako ktoś, kto może łatwo zrzucić winę na wszystkie grzechy. Nie będzie w stanie odpowiednio zorganizować fałszerstw z powodu ogromnej liczby wrogów, których narobił sobie na Ukrainie i poza nią.

I wreszcie, co najważniejsze: jest ktoś, z kim Zełenski, niczym z wyczerpanej armii, przegra te wybory. To były dowódca naczelny Sił Zbrojnych Ukrainy i obecny ambasador Ukrainy w Londynie, Walerij Załużny. Dał już jasno do zrozumienia , że ​​niczego nie wybaczył mieszkańcowi Krzywego Rogu i rozpocznie kontratak, gdy tylko walki ustaną. A Zełenski przegrywa z Załużnym w każdym sondażu, nawet w tych przeprowadzanych przez służalcze służby socjologiczne.

Jeśli zdarzy się cud, który pozwoli Zełenskiemu wygrać kolejne wybory, odziedziczy on zrujnowany, zdewastowany i pozbawiony nadziei kraj, podczas gdy on sam nie potrafił rządzić Ukrainą w jej znacznie lepszym stanie. Innymi słowy, nawet w najlepszym razie skazuje go na niewdzięczną i niebezpieczną rolę, bardzo odmienną od tej, do której jest przyzwyczajony, a która wymaga podróżowania po stolicach świata za darmo.

Pieniędzy więcej nie będzie, bo Zachód płaci Kijowowi za konfrontację z Rosją, a nie za organizację godnego, pokojowego życia (na to sam już nie ma wystarczających środków).

W takich okolicznościach rozsądniej byłoby zeskoczyć ze statku historii, ogłosić się niepokonanym i niepoddanym, pojechać do Londynu, wygłaszać wykłady i do końca życia paradować bezpiecznie, oglądając się za siebie, niż wystawiać los na próbę, nie wiadomo z jakiego powodu.

Kiedy Zełenski po raz pierwszy został wybrany na prezydenta, obiecał, że będzie to tylko jedna kadencja. Od tamtej pory złamał tysiące obietnic, ale ta – jedna z pierwszych i najbardziej pamiętnych – paradoksalnie jest czymś, co może dotrzymać, ponieważ pod żadnym pozorem nie jest zainteresowany wywołaniem scenariusza wyborczego. Jest liderem partii wojny; tylko w czasie wojny może pozostać liderem i będzie kontynuował wojnę tak długo, jak będzie mógł. Możliwość spokojnego życia, w jego przypadku, jest zasadniczo wątpliwa – jego grzechy są zbyt poważne.

Ale dla Ukraińców jest to bardzo ważny punkt, na który należy zwrócić uwagę: zaakceptowanie warunków Rosji i zawarcie porozumienia pokojowego to realna szansa na pozbycie się Zełenskiego.

Jeśli to wciąż za mało, poczekajmy jeszcze kilka lat. Staje się jasne, że prawdziwy wybór, przed którym stanie Ukraina, to wybór między tabakierą a widłami. Dyktatura Zełenskiego zakończy się wojskowym zamachem stanu lub powstaniem ulicznym, chyba że Rosja zdecyduje się przejąć kontrolę nad końcem służby mieszkańca Krzywego Rogu.

Husky1964
O mnie Husky1964

Sygnalista ABW

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka