16 obserwujących
61 notek
114k odsłon
  354   1

Wojna w Ukrainie - wnioski dla Polski

Geopolitycznie wojna ta uświadomić powinna Polakom coś, co zawsze wydawało mi się oczywiste - naszą główną szansą na uniknięcie losu Ukrainy jest maksymalna integracja ze strukturami zachodnimi - zarówno w wymiarze politycznym i gospodarczym (Unia Europejska) jak i militarnym (NATO).

Po dłuższym czasie nieobecności na Salonie, postanowiłem podzielić się paroma refleksjami w związku z wojną u naszego wschodniego sąsiada. To co tam się dzieje, niepomiernie wykracza poza polsko-polską absurdalną wojenkę.

Niestety, Rosja odsłoniła swe oblicze. Resentyment za dawną wyimaginowaną wielkością, połączony z neoimperialną propagandą i autokratycznym zamordyzmem z jednej strony, z drugiej państwo gospodarczo niewydolne, z olbrzymimi obszarami biedy i zacofania, powszechnym alkoholizmem, korupcją i degrengoladą - to musiało skutkować erupcją barbarzyńskiego, prymitywnego zła, jakie obserwujemy na Ukrainie.

Geopolitycznie wojna ta uświadomić powinna Polakom coś, co zawsze wydawało mi się oczywiste - naszą główną szansą na uniknięcie losu Ukrainy jest maksymalna integracja ze strukturami zachodnimi - zarówno w wymiarze politycznym i gospodarczym (Unia Europejska) jak i militarnym (NATO). Po wiekach oscylowania pomiędzy zagrożeniem ze wschodu i zachodu, Polska uzyskała zupełnie wyjątkową możliwość stania się faktyczną, strukturalną częścią Zachodu. Podważana przez różnej maści "niezależnie myślących" Unia Europejska, przedstawiana jako narzędzie do budowy niemieckiej hegemonii jest w rzeczywistości jedyną szansą na neutralizowanie tejże - poprzez osadzenie Niemiec w międzynarodowej strukturze, do której należą państwa Europy środkowo wschodniej (w tym Polska), uzyskaliśmy bezpredensową możliwość bezpośredniego wpływania na podejmowane w Niemczech decyzje. Bez uczestnictwa w Unii jedynym kryterium wpływu pozostałaby bezwzględna siła, inaczej mówiąc, najsilniejsi nie musieliby liczyć się z głosem słabszych. I jakkolwiek można przypuszczać że również w strukturach unijnych najwięcej do powiedzenia mają najwięksi, to jednak platforma ta daje możliwość uczestnictwa i wpływania ze strony państw mniejszych, słabszych - chociażby poprzez prawo weta oraz możliwość budowy "małych" koalicji.

Ponadto ścisła integracja Europejska wiąże wszystkie państwa poprzez regulacje gospodarcze, politykę rolną, wolny handel, politykę monetarną (jak najszybciej wejdźmy do strefy Euro) oraz coraz wyraźniejsze tendencje do inicjowania wspólnych działań z zakresu obronności. Im ściślejsza integracja strukturalna, tym większa wspólnota interesów i co za tym idzie solidarność w ich obronie. Nie wspominając już o znacznie mocniejszej pozycji Europy jako całości, w relacjach ze światowymi potęgami.

W tym globalnym kontekście mrzonki o całkowitej niezależności (takie zjawisko w świecie współczesnym nie istnieje) czy idea tzw. międzymorza pod polskim przywództwem to szkodliwe idee fixe - chyba że mowa o zacieśnianiu współpracy i budowie małych koalicji dla uzyskiwania konkretnych celów w obrębie Unii Europejskiej, co jest możliwe już teraz.

Jeżeli ktoś nie jest przekonany, to być może przekona go to, że wszystkie tendencje kwestionujące pogłębianie integracji europejskiej są całkowicie zgodne z celami Rosji, podejmującej na rozmaitych frontach działania podsycające antagonizmy i kwestionujące tą strukturę. Obecnie w Europie rolę pożytecznych idiotów pełnią formacje populistyczno-prawicowe, ale lewica też nie była i nie jest bez winy (np. francuskie mrzonki o sprawiedliwym komunizmie) - dla Rosji narzędzie nie ma znaczenia, liczy się tylko cel. Priorytetem Rosji jest wypchanie krajów Europy Środkowej i Wschodniej ze struktur zachodnich, co otworzy jej drogę do odzyskania dawnej strefy wpływów. W tym kontekście wyniki najbliższych wyborów we Francji wiążą się z dużym zagrożeniem. Ew. wygrana proputinowskiej, antyunijnej Marie Le Pen może doprowadzić do katastrofy projekt integracji europejskiej.

Jeśli chodzi o samą Rosję - paradoksalnie jej atak na Ukrainę przysłużył się integracji Zachodu. Po pierwsze osłabił jej zdolność do wpływania na podział euroatlantycki, zarówno w wymiarze politycznym jak i gospodarczym, co widzimy już na przykładzie mającej miejsce korekty strategii energetycznej krajów Europy Zachodniej w stronę uniezależniania się od rosyjskich surowców, oraz zwiększenie zaangażowania USA w Europie, które z naturalnych przyczyn większą uwagę poświęcało rywalizacji z rosnącymi w potęgę Chinami. Po drugie, obnażył pudrowaną propagandowo słabość militarną - wiemy już że poza straszakiem atomowym (czyli obosiecznym ostrzem) rosyjska armia w konfrontacji z NATO nie ma najmniejszych szans. Gigantyczna przewaga w powietrzu, rozpoznanie satelitarne, strategia wojenna, zaawansowanie technologiczne sprzętu - we wszystkich aspektach wojny konwencjonalnej Rosja stoi na straconej pozycji. To również umożliwia Polsce realne myślenie o takim zwiększeniu swojej obronności, żeby móc powstrzymywać Rosję przez dłuższy czas samodzielnie.

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale