iDusza
Technologia jest czymś innym niż Ci się wydaje.
2 obserwujących
6 notek
1667 odsłon
315 odsłon

Technologia, polityka i Mefistofeles

Patrzący, Jakub Zalepa
Patrzący, Jakub Zalepa
Wykop Skomentuj1

Dawniej władze publiczne miały monopol na sterowanie zachowaniami ludzi poprzez organizację społeczną, czy przedsięwzięcia propagandowe. Dzisiaj, poprzez technikę, sprawa się skomplikowała i do roli graczy na rynku informacyjnym pretenduje wiele podmiotów. Łatwe odzyskanie przewagi podmiotów publicznych może zapewnić ochrona danych osobowych, zwłaszcza że znajdują one zastosowanie wszędzie.

Do momentu wprowadzenia RODO wielka polityka właściwie nie interesowała się technologią. Głównym przedmiotem troski były prawa autorskie, bo musimy pamiętać, że wielkie przedsiębiorstwa mające jeszcze większe plany na przyszłość to często firmy biotechnologiczne, które próbują patentować geny, co niekiedy się udaje. Potem uzbrojone w patenty straszą rolników i innych słabszych finansowo partnerów, uzyskując potrzebną “przestrzeń”, czasem całkiem realną, w postaci choćby ziemi. Tak, czy inaczej mechanizmy zbiorowe, maszyneria społeczna, wydaje się wkraczać w dziedzinę bliską nam, podobnie jak niegdysiejsza propaganda nakazująca wszystko rozumieć w duchu określonego ustroju.

Rozporządzenie ma aż 99 artykułów i należy do najbardziej opasłych, z którymi musiałem się zapoznawać. To daje pewne pojęcie o skali komplikacji norm, których wszyscy mamy przestrzegać. Jak informuje jego preambuła, chodzi o ochronę naszych praw do danych osobowych, czyli w zasadzie praw obywatelskich. Jednak w tej samej preambule jest mowa o tym, że państwa członkowskie Unii Europejskiej, i inne podmioty zresztą też, na wielką skalę wymieniają się danymi osobowymi. No, ale przecież ze strony państw, naszych przedstawicieli i obrońców, nic nam nie może grozić. Zapisy w pamięci urządzeń technicznych w zasadzie chroni tajemnica korespondencji oraz przepisy o możliwości żądania jej ochrony jako dobra osobistego. Niechciany wgląd w nasze sprawy zawsze narusza jedno z tych praw. Czy więc nowa regulacja była potrzebna? Otóż okazuje się, że tak - “dla większej pomyślności obywateli” i w “służbie ludzkości”. Takie ogólniki pozwalają podciągnąć wiele pod ochronę danych osobowych. 

W pierwszej kolejności chodzi więc o to, że: ”różnice w stopniu ochrony praw i wolności osób fizycznych w państwach członkowskich mogą (...) zakłócać konkurencję oraz utrudniać organom wykonywanie obowiązków nałożonych na nie prawem Unii.” Wreszcie znaleźliśmy pałę na Facebooka i inne spółki wysysające dane z naszych obwodów.

Musimy jednak pamiętać także o tym, że samo rozporządzenie jest czymś w rodzaju technologii, podobnie jak prawo. Jest to technologia zarządzania społeczeństwem, rozwijana od setek, jeśli nie tysięcy lat. Oczywiście, obecnie przez technologię rozumiemy coś innego, więc można - jak kto woli - mówić o metodzie, choć w imię zakazu mnożena bytów ponad potrzebę, spokojnie można sprowadzić rzecz właśnie do technologii. Właściwie wszystko w tej metodzie opiera się na strachu w jakiejś jego formie, niekoniecznie ekstremalnej. Wystarczy jednak tylko trochę przestraszyć, żeby zbić z tropu, nieprawdaż? Na przykład karami finansowymi, czymkolwiek, czego ludzie nie lubią. 

W odległej przeszłości nie bez powodu Scytowie i inne narody, z którymi jako Słowianie odczuwamy dzisiaj szczególną więź, nazywali siebie po prostu “ludźmi wolnymi”. Chodziło nie tylko o to, że nie byli niczyimi poddanymi, ale nawet przede wszystkim o konsekwencje takiego stanu rzeczy. Tymi konsekwencjami był określony stan psychiczny, w którym nie uważali oni - jak poddani - że do większości rzeczy uprawniony jest jakiś władca, a sam poddany - cóż - ma prawo mieć życie prywatne w granicach wyznaczonych przez kogo innego. O ile jednak Scytowie jeszcze mieli jakiś wybór, to ludzie urodzeni dzisiaj, w europejskiej kulturze już tego wyboru są pozbawieni, gdyż nie dostają informacji spoza swojego systemu mediów informacyjnych. Z kolei opuszczenie swojego obszaru kulturowego i weryfikacja postaw oraz wartości wytworzonych na takiej podstawie jest dla większości nieosiągalne. W ten sposób władza publiczna zaniża twórczą siłę i aktywność obywateli dając im w zamian rozrywkę i rzekome bezpieczeństwo (bo przecież równocześnie ich straszy, co raczej poczucia bezpieczeństwa nie tworzy). Już prawie od wszystkiego mamy jakieś służby lub specjalistów, więc sami nie powinniśmy się wychylać.

Jednak istnieje nowa grupa “wychylających się” ludzi “wolnych”, którymi w zasadzie są przedsiębiorcy. Jak sądzę z tego powodu biurokratyczna maszyna wzięła na cel podmioty zarządzające danymi osobowymi, a więc co do zasady przedsiębiorców. Pamiętajmy, że obecnie ochrona danych osobowych - zgodnie z RODO i uzupełniającymi je przepisami - to cały wielki układ biurokratyczno-techniczny mający za cel ochronę “systemów” technicznych, w których znajdują się dane osobowe. Czyli w praktyce - jak to w technologii informacyjnej - właściwie wszystkiego. No, bo co dziś nie jest związane z wymianą informacji, gdzie nie stosuje się komputerów? Teraz za pomocą kar administracyjnych biurokracja będzie mogła realnie kierować rynkiem poprzez eliminację niepożądanych firm i organizacji. Wystarczy zrobić u nich kontrolę przestrzegania RODO. Z uwagi na jego niejasność i rozmiary, paragraf na pewno się znajdzie. 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie