W Polsce zaangażowanie protestantów w politykę oceniane jest jako ukłon w stronę świata. Jako coś nie- lub małoduchowego. A już pastor w polityce, to dla niektórych sprzeniewierzenie się misji, a dla większości zjawisko nader podejrzane.
Nie będę odwoływał się tym razem do przykładu amerykańskiego, gdzie patriotyzmu i zaangażowania społeczno-politycznego uczy się w kościołach. Ciekawy przykład mamy za Odrą. Oto pastor Joachim Gauck w 1990 roku został postawiony na czele Urzędu ds. Akt Służby Bezpieczeństwa byłej NRD. Trudno o bardziej newralgiczne i polityczne stanowisko. Pastor dobrze poradził sobie z trudnym zadaniem i obecnie cieszy się dużym, publicznym zaufaniem. Właśnie został kandydatem opozycji na prezydenta RFN!
Czy więc źródłem polskich oporów teologicznych rzeczywiście jest Biblia, czy też oficerowie i tajni współpracownicy polskiego odpowiednika Stasi???
Paweł Chojecki


Komentarze
Pokaż komentarze (10)