Ostatnio odbyły się wybory parlamentarne w Afganistanie. Demokracja to jeden z niby-cudów, które próbuje zaszczepić krajom orientu "cywilizowany Zachód". Dobrodziejstwo to narody pasterskie muszą akceptować, by budować świetlaną przyszłość, czy tego chcą, czy nie.
Doszło tam do paru wpadek. A to ostrzelano lokal wyborczy, a to nie pozwolono głosować kobietom, a to dodrukowano karty wyborcze w Pakistanie. Afgańczycy, jak się okazało, gremialnie głosowali na swych ziomków, a nie na lipne partie polityczne. Wybierali kuzynów, krewnych, znajomych, co u narodów klanowo-plemiennych jest oczywiste. Tam liczą się realne więzi, a nie, jak u nas, więzi propagandowo-fanaberyjne. Wiadomo - swój to swój, a rodzina to rodzina.
U nas głosuje się na całkowicie obcych ludzi, których nigdy w życiu nie spotkamy i którzy mogą z nami wyczyniać, co im fantazja podpowie - w 100 procentach bezkarnie. Owocem naszej demokracji jest ekipa Tuska, która robi rzeczy koszmarne, a zyskuje ciągle w sondażach. Nowy prezydent już na początku rządów chlapnął, że trzeba usunąć mu krzyż sprzed okna i wywołał paromiesięczne niepokoje społeczne w centrum stolicy. Diabli wiedzą, co ten safanduła odwali w przyszłości, ale ja już zaczynam się bać.
Tusk natomiast zadłuża nas w tempie dwa razy szybszym niż Gierek. Gierek przynajmniej zafundował nam drogi, fabryki i bloki, a ze sprzedaży jego zakładów pracy jest zysk do dziś. Po Tusku zostaną autostrady budowane na piasku (żwir rozkradziono) oraz nikomu niepotrzebne stadiony (łapówka dla złodziei z PZPN-u). Gierka wspomina z łezką w oku całe pokolenie. A Tuska będziecie przeklinać za 20 lat, jak dostaniecie (?) emeryturę. Tak więc uczył Marcin Marcina... Afgańczycy, jak widać, są rozsądniejsi od Polaków w swych reakcjach na demokrację.
Jako że lat mi nie ubywa, martwię się o swą emeryturę, chociaż widzę, że nim się jej doczekam, to szlag mnie trafi. Premier rządu gani firmy zajmujące się mrożeniem (raczej trwonieniem) naszych emerytur. A kto, jak nie jego kumple, stworzył ten system? Szczery demokrata zabawił się w zamordystę, a tak naprawdę może im nagwizdać.
Za parę dni ma się zebrać Ruch Poparcia Palikota. Palikot tak się rozhulał, że najwięcej zmartwień przysporzył swej partii, a nie konkurentom. Założenia programowe posła z Lublina to stek lewackich andronów, których nie warto wymieniać. Zbierze grupę jełopów, dla których nie ma nic świętego i będzie wraz z nimi wydziczać się na ulicach. Szczerze życzę posłowi sukcesu, bo przekonamy się, że w Polsce nie ma czego zazdrościć milionerom. Jeśli Palikot będzie miał trudności kadrowe, to polecam mu do współpracy Jerzego Urbana. Ten też jest bogaty, pyskaty i niejednokrotnie pokazał, że w naszym kraju kimś może być tylko byle kto.
Marian Kowalski


Komentarze
Pokaż komentarze (3)