3 obserwujących
554 notki
225k odsłon
  84   0

Bez sprzeniewierzenia: Mystic Festiwal 2022 - Relacja

Tym samym dotarliśmy do ostatniego dnia festiwalu, z moich wyborów programowych okazał się najbardziej eklektycznym, gdzie nowe zderzało się z oldschoolem.  

Igorrr (Main Stage)

Pochodzący z Francji Igorrr właściwie Gautier Serre to z pewnością obok Heilung był jeden z najbardziej niekonwencjonalnych i pokręconych projektów, który wystąpił na deskach tegorocznej edycji Mystic Festiwalu.

W kuluarach szeptano już pierwszego dniach, jakie to będzie niecodzienne, innowacyjne, ekstraordynaryjne, trudne do zaszufladkowania awangardowe zjawisko muzyczne… szeptano o jakimś breakcorze i śpiewaczce operowej…

Cóż może dla ograniczających się do jednego gatunku muzycznego, takie wynalazki mogą robić aż tak piorunujące wrażenie. W rzeczywistości pogłoski o geniuszu Igorrr były na mój gust mocno przeszacowane.

Tylko żebyśmy się źle nie zrozumieli. Nie jest moją intencją umniejszać artystycznej wartości Igorrr, byłoby to niesprawiedliwe, bo jest to ostatecznie ciekawy projekt i niesie z sobą bryzę świeżości w muzyce metalowej.

Dlatego ustalmy fakty. W żadnej mierze nie jest nowatorskie. Mieszanie gatunków jest stare jak świat. Pozornie szalone pomysły i zabawa muzyką przez głównego bohatera Igorrr są ciekawe i należy to podkreślić doskonale zrealizowane. Fantazji i odwagi z pewnością odmówić mu nie sposób. Chociaż przecież główna grupa docelowa, czyli odbiorcy muzyki metalowej, od dawna posiadają co raz szersze horyzonty i otwarte umysły. Mało kogo powinno szokować, że można łączyć elektronikę z metalem... O co to halo zapytacie?

Na bazie współczesnej, intensywnej i połamanej muzyce elektronicznej postanowiono stworzyć ekstremalny metal z elementami, symfonicznymi i etno. Oczywiście projekt tego typu potrzebuje odpowiednich wykonawców, którzy są wstanie zrealizować tego typu pomysły. Wśród muzyków współtworzących Igorrr przewijają się wielu różnych muzyków: lista płac jego albumów studyjnych jest imponująca i co raz więcej dużych nazwisk na niej można znaleźć. Dla przykładu na ostatniej płycie w jednym z kawałków głosu użyczył George ‘Corpsegrinder’ Fisher z Cannibal Corpse.

Obecnie scenicznie Gauntier Serre pod szyldem Igorrr tworzy regularny zespół, którego koncerty to istny rollercoaster. Wygenerowane beatowe i samplowane łamańce wspierane są przez żywą grę instrumentalistów. Obecny skład stanowią: dwa silnie kontrastujące ze sobą światy wokalne. Delikatną ale niepozbawioną mocy, kobiecą stronę reprezentuje Aphrodite Patoulidou. Brutalną męską wokalista znany z francuskiego Svart Crown – JB Le Bail. Za żywe instrumentarium odpowiada perkusista Sylvian Bouvier i wiosłowy Martyn Clément.

Było to jak wspomniałem na festiwalowe standardy dość niekonwencjonalne. Mieszanka metalu ekstremalnego, ni stąd, ni zowąd nagle przełamana barokowymi lub etnicznymi samplami, trancem z żywym operowym, po chwili orientalnym śpiewem. Całość uatrakcyjniona dramatyczną, aczkolwiek pełną dystansu choreografią. Zdarzają się wtręty konwencji Piękna i Bestia czyli wokalizy na dwa głosy: w roli bestii wciela się JB Le Bail ze swoim solidnym growlem. Podczas całego występu szara eminencja Gautier stoi za swoją konsoletą. Z małym wyjątkiem - w jednym z kawałków sięgnął po wiosło. Kontrolowany przez niego  chaos oparty był na dwóch ostatnich albumach Savage Sinusoid (2017) i Spirituality and Disortion (2020) zwłaszcza z tej drugiej do gustu przypadły mi kompozycje „Camel Dancefloor” z wspomnianymi orientalnymi, skocznymi riffami i ekstremalna opera „Nervous Waltz”. Oba stanowić mogą dobrą wizytówkę, naprowadzając słuchacza o co w tym wszystkim chodzi.

Idealny zastrzyk energii na dobry początek ostatniego (niestety) dnia festiwalu. Dziać się działo, Igorrr wygenerował dającej sporo frajdy hałasu, skondensowanej dobrej muzyki.


Witchcraft (Park Stage)

Z braku laku, w oczekiwaniu na Vader musiałem jakoś zabić czas. Padło na projekt Magnusa Pelandera - Witchcraft. Na początek trochę historii, w latach 90. istniał sobie Norrsken, który popełnił kilka taśm demo i jeden singiel. Ewidentnie chłopakom zespół nie pyknął i na jego truchle wykiełkowały dwa inne, które już zdecydowanie się wybiły. Pierwszy z nich powstał na potrzeby nagrania jednego utworu, który stanowić miał trybut dla zespołu Pentagram. Ostatecznie Witchcraft stał się pełnoprawnym zespołem będącym pod wpływem twórczości wspomnianego zespołu. Parę lat później został powołany do życia drugi zespół Graveyard – obu grupom zdarzało się dzielić scenę.

Wróćmy do Witchcraft, zespół wykonuje muzykę na pograniczu tradycyjnego doom metalu, starej dobrej rockowej psychodelii. Minimalistyczne z dobrym mocnym zawodzeniem. „Oprawę” stanowił charakterystyczny pomarańczowy wzmacniacz. Mam bardzo mieszane odczucia, coś jest w tym monotonnym, momentami hipnotycznym graniu. Można popłynąć wyciszyć się, zebrać siły przed Vader, który po takim delikatnym graniu zyskuje na sile rażenia. W ostatecznym rozrachunku jednak był to obok Katatonii najnudniejsze bezpłciowe granie jakie zaliczyłem na festiwalu. Pewnie dlatego, że nastawiałem się na klasyczny doom metal z hipisowskimi, psychodelicznymi wpływami – a proporcja okazała się zgoła odwrotna. Za dużo okrutnego smęcenia i pustogrania bez polotu. Siląc się na obiektywizm było to warsztatowe poprawne i chyba nawet szczere granie, docenić trzeba organiczność brzmienia i techniczne umiejętności - brakuje tylko w tym iskry życia, rock and rollowego pazura.

Magnus i spółka skupili się dwóch albumach. Zdominowany przez debiut Witchcraft (2004) z którego zagrali ponad połowę materiału. Set urozmaicili trzema numerami z przedostatniej płyty Nucleus (2016).

W trakcie koncertu doszło do kuriozalnej sytuacji, lider zespołu pytał czy ktoś może kupił ich płytę – zapadła niezręczna cisza ucięta przez kogoś, kto zaprzeczył…

Na koniec dodam, że niestety również tak subtelny zespół dotknął w końcu problem przesadzonego nagłośnienia.

Pożegnał się wolkańskim Live long and prosper i można było się wybrać w końcu na jeden z największych sztosów festiwalu: stary, dobry, sprawdzony…

Vader (Main Stage)
Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura