Blog
Nie taki diabeł straszny...
Ignatius
Ignatius Entuzjasta Hard'n'Heavy
0 obserwujących 483 notki 175250 odsłon
Ignatius, 15 maja 2018 r.

Musimy od siebie wymagać: Laibach - Relacja

1801 11 1 A A A
Musicie
Musicie

Śledząc z perspektywy naszego kraju, cztery dekady działalności niezwykłego słoweńskiego kolektywu, dostrzec można przejawy wzajemnej sympatii.  

Pewnie przesadzonym będzie stwierdzenie, że „Polska kocha Laibach” ale jeżeli tak nie jest to po takim przedsięwzięciu jak Polonia Sinfonia Sacra powinna pokochać na zabój. Za nim przejdziemy do meritum niniejszej relacji pozwolę sobie na małą dygresję.

Laibach kocha Polskę

Tego na pewno nie wiemy i się pewnie nie dowiemy, ale istnieją przesłanki, że przynajmniej Słoweńcy darzą nas atencją. Świadczy o tym mnogość projektów, która w jakimś stopniu nawiązuje do naszego kraju.

Pierwszym takim przejawem zainteresowania się sytuacją polityczną naszego kraju miał miejsce już u zarania samego Laibach. Kiedy to Laibach nagrał utwór „Jaruzelsky”. Z poniższym tekstem:

Generał Jaruzelski ogłosił dzień 31 sierpnia

Dniem Pracy i Pokoju. 

Podkreśla: 

Władza jest może niesympatycznym, 

lecz jedynym nieśmiertelnym sposobem 

na pokój i stabilizację!  


Pod koniec XX wieku jeden z artystycznych odprysków NSK – 300 000 V.K. nagrało płytę Also Sprach Johann Paul II (1997) płyta ta dedykowana była „nadchodzącemu tryumfowi religii chrześcijańskiej.” Album został nagrany na setną rocznicę utworu Richarda Straussa – „Also Sprach Zatarustra”. Sami twórcy określili styl muzyki wypełniającej krążek jako sacre techno (wymieszano m.in. industrial, trance, ambient z Straussem i wystąpieniami Jana Pawła II).  

Dekadę później ukazuje się Volk (2006) - album zawierający utwory oparte na hymnach narodowych. W utworze „Slovania” Laibach jednocześnie dedykuje utwór Polsce i swojej ojczyźnie. Wzięło się to stąd, że linia melodyczna hymnu (m.in.) Jugosławii oparta była na „Mazurku Dąbrowskiego”. W 2014 z okazji siedemdziesiątej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, Słoweński kolektyw nagrał EPkę 1 VIII 1944. Warszawa gdzie znalazła się piosenka powstańcza „Warszawskie Dzieci” której autorami byli Stanisława R. Dobrowolski i Andrzej Panufnik. Przedsięwzięcie to zostało zlecone przez Narodowe Centrum Kultury.

Minęło cztery lata i okazało się, że to nie był ostatni raz kiedy Laibach wziął na warsztat naszego kompozytora.

Musimy od siebie wymagać czyli słodko-gorzka lekcja propagandy

W 2018 roku Polska obchodzi stulecie niepodległości. Z tej okazji 12 maja w ramach dziesiątej edycji Festiwalu Tradycji i Awangardy Muzycznej KODY. Dziesięciolecia Ośrodka Rozdroża odbyło się specjalne wydarzenie. Na scenie Sali Operowej Centrum Spotkania Kultur w Lublinie odbył się koncert Laibach Polonia na podstawie „Sinfonia Sacra” – III Symfonii Andrzeja Panufnika. Był to występ tuzów industrialu przy udziale Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Lwowskiej oraz chóru Gloria pod batutą Filipa Rathe. Całe artystyczne przedsięwzięcie jest częścią cyklu koncertów Laibach z orkiestrą. Za pomocą tej serii wyjątkowych koncertów Laibach obnaża istotę orkiestry jako totalnie podporządkowanej jednostce - władcy absolutnego uosobionego w postaci dyrygenta. Armia anonimowych przedłużeń instrumentów, skupiona jest na bezwzględnym wykonywaniu wytycznych zaszyfrowanych w partyturze. Całkowicie podporządkowana reaguje jedynie na gwałtowne gesty-rozkazy dowódcy. W Polsce Laibach z orkiestrą wystąpił w zeszłym w Poznaniu jako gwiazda Malta Festival – tamten plenerowy koncert dziś jawi się jako poligon dla tegorocznego wydarzenia.

Trudno o bardziej trafny wybór, A. Panufnik napisał „Sinfonia Sacra” na zamówienie Fundacji Kościuszkowskiej aby uczcić tysiąclecie chrześcijaństwa i państwowości w Polsce, które celebrowano w 1966 roku. Autor dla podkreślenia mocno zakorzenionej tradycji katolickiej, oparł swój utwór o pierwszy hymn Polski – „Bogurodzicę”.

Z perspektywy świata popkultury kompozytor po prostu strzelił symfoniczny cover „Bogurodzicy”. Po latach, z okazji równie donośnej okazji, słynący z spektakularnych wariacji, dekonstrukcji, odważnych interpretacji Laibach postanowił zmierzyć się z tak ambitnym wyzwaniem. Jak wiadomo nie był to pierwszy raz kiedy Laibach mierzył się z muzyka klasyczną i symfoniczną. Sama twórczość kolektywu określana jest mianem muzyki neoklasycznej.

Teraz wreszcie powoli możemy przejść do sedna. Chylę czoła pomysłodawcy, jego intuicji i odwadze. Jak wiadomo Laibach zasłynął m.in. odważnym szafowaniem symboliką i estetyką związana z czerwonymi totalitaryzmami. Od zawsze fakt ten wzbudzał wiele kontrowersji i krzywdzące oskarżenia pod adresem artystów. Nierozumiejący działalności NSK zapominają, że zarówno nasza jak i ich ojczyzna (i wiele innych) cierpiała pod jarzmem ludobójczych ideologii (szkoda, że zapominają o tym ci co obchodzili urodziny Karola Marksa oraz czciciele jednego z jego wiernych acz przewrotnych fanów – Adolfa Hitlera).

Opublikowano: 15.05.2018 23:00. Ostatnia aktualizacja: 16.05.2018 13:13.
Autor: Ignatius
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Jarosław Klimentowski Ani nutki - najświeższym kawałkiem był For the Greater Good of God z...
  • @Teutonick Było niezwykle sentymentalnie ze względu na różne, nakładające się...
  • @Teutonick  Mam z obu, ...

Tematy w dziale Kultura