Serdecznie gratuluję i nie powinienem być jedyny panu Bogdanowi Czajkowskiemu. Prawie udało mu się wstrząsnąć, chociaż trochę opinią publiczną i zwrócić, choć niewielką uwagę na sprawę naprawdę ważną. Dał on szansę wykazania się mediom i rozpowszechnienia poza salonowego, ale jednak dość popularnego poglądu. W mediach mógł dojść do głosu eurosceptyk i tym samym dać początek jakieś dyskusji, która może i by doprowadziła do zmiany sposobu procedury ratyfikacyjnej Traktat Lizboński.
A nawet, jeśli nie to można by przyznać, że żyjemy w państwie zasad, prawa i wolności gdzie każdy ma możliwość przedstawienia swoich poglądów na równie szeroką skalę, nie patrząc na polityczną poprawność!
Nie udało się, p.Czajkowski poświęcił dla tej sprawy zaszczytne odznaczenie. A w mediach mamy szum, bo prezydent pominą p.Michnika, zrobił źle, ale czy powód, dla którego p.Czajkowski nie przyjął odznaczenia nie powinien wzbudzić większych emocji. Czy ludzie się nie powinni się byli obudzić i powiedzieć w duchu oczywiście, bo na głos to strach:), że coś tu jednak musi nie być w porządku? Dla wielu ludzi jest to sytuacja wymarzona, kolejny głos w słusznej sprawie został zakrzyczany a na deser można pojeździć po Kaczyńskich, w prawdzie tym razem słusznie, ale...


Komentarze
Pokaż komentarze