wqbit wqbit
643
BLOG

Dzień przypowieści i genialny plan Jezusa

wqbit wqbit Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

      Przypowieści Jezusa starają się objaśnić czym jest Królestwo Niebieskie czyli Królestwo Boże. W Kazaniu na Górze Jezus mówił o warunkach duchowych, wymaganych od tych, którzy chcieliby się tam dostać, ale następnie należało zrobić kolejny krok i powiedzieć coś na temat samego Królestwa, wyjaśnić jego istotę, wytłumaczyć kto może do niego należeć, w jaki sposób powstanie ono i umocni się.

      U Jezusa przypowieść jest prosta i dosadna. Wychodząc ze zwykłych realiów jasno i dobitnie wyjaśnia najwyższe idee. Jest łatwa do zrozumienia dla nieuczonych a równocześnie może być przedmiotem rozważań badacza. Pod względem formy pozbawiona jest wszelkiej sztuczności. Opiera się na zdarzeniach zupełnie prawdopodobnych i możliwych ale zmyślonych by wyjaśnić jakąś prawdę moralną i religijną. Nie przeraża słuchaczy ale przekonuje, nie tylko zwycięża ale i zdobywa.

      Jezus przyjął metodę stopniowego odsłaniania co było koniecznością wynikającą z niezwykle ważnych przyczyn historycznych. To jest klucz do wyjaśnienia zagadki zachowania się Jezusa na tle ówczesnego życia społecznego, wobec pełnego tęsknoty oczekiwania Żydów na królestwo mesjanistyczno – polityczne. Mówić do tych tłumów bez wyjaśnień i sprostowań oznaczałoby ukazywać ich oczom wspaniałą postać niebiańskiego króla, wszechmocnego, otoczonego zastępami zbrojnych ludzi lub raczej legionami walczących aniołów, którzy prowadząc Izraela od zwycięstwa do zwycięstwa opanowują całą ziemie. Wiemy że tacy pseudo prorocy w osobach Bar Kochby, Teudasa i wielu innych sprowadzali katastrofę i zamiast spotkań z zjawiskami mesjanistycznymi wyznawcy ich spotykali się najczęściej z rzymską konnicą.

      Do tych rozentuzjazmowanych działalnością Jezusa i uczniów tłumów należało, więc na temat, które je rozpalał do czerwoności, mówić w taki sposób by je pociągnąć a jednocześnie rozczarować. Królestwo Boże bez wątpienia nadchodzi, nawet już jest ale nie jest to królestwo Izraela, lecz Jezusowe a więc coś zupełnie innego. Nauki Jezusa winny otwierać oczy naprawdę a jednocześnie zamykać je przed fantastycznymi wizjami – trzeba było najwyższej roztropności, gdyż w tym momencie Jezus wchodził na teren podminowany, który groził eksplozją w każdej chwili.

      Przypowieść jest jasna a jednocześnie niejasna, jest bardzo wymowna a jednocześnie wiele przemilcza. Kto jej słucha ze spokojnym umysłem, nie wzburzonym, dla tego jest zrozumiała, dla tego zaś kto spogląda na nią podejrzliwie temu ona nic nie mówi lub coś wręcz przeciwnego, niż powinna. Przypowieść jest więc światłem miłościwie dostosowanym do oczu. Które znajdują się w wyjątkowych warunkach; powinny być jasne i czyste a nie schorowane jak twierdził św. Augustyn „Dla oczu chorych przykre jest światło, które jest miłe dla oczu zdrowych”

      A jeśli jakaś przypowieść nie została zrozumiana od razu to i na to była rada. Przypowieści Jezus wypowiadał publicznie wobec słuchaczów dobrze i źle przygotowanych bo brama Królestwa otwarta jest dla każdego. Zasłona paraboli jest nieodzowna ze względów miłosierdzia i roztropności, ale zawsze można ją było zerwać i poszukać wyjaśnień prywatnych u twórcy przypowieści. Jezus nie odmawiał prywatnych rozmów, w których mówiło się po prostu i bez przenośni bo nie było tej konieczności jaka narzucała się przy przemawianiu do tłumów.

     Przypowieść o Królestwie opowiedziana została przez Jezusa w Kafarnaum nad brzegiem jeziora, w tzw. „dniu przypowieści”, gdyż jak informują poszczególni Ewangeliści dzień ów poświęcony został wyłącznie przypowieściom. Ponieważ zebrał się ogromny tłum zastosował on wypraktykowany sposób a mianowicie wszedł do łodzi i odbiwszy od brzegu przemawiał do ludzi.

      Pierwsza przypowieść mówiła o siewcy. W Galilei pagórkowatej i poprzecinanej wąwozami obsiewano małe poletka, leżące nad brzegami strumieni i w dolinach. Gdy spadł pierwszy deszcz czyli w początkach listopada, po bardzo powierzchownym przygotowaniu gleby rolnik przechodził z jednego poletka na drugie i rozrzucał ziarno pszenicy lub jęczmienia. Losy Królestwa Niebieskiego symbolizował ów galilejski siewca.

      Wychodzi on z domu niosąc wypełniony zbożem woreczek i przybywszy na pierwsze przygotowane pod siew poletko zaczyna siać. Ale w Palestynie po polach chodzą wszyscy i nawet na świeżo zbronowanym terenie wnet ukazują się wydeptane w różnych kierunkach ścieżki, bo przechodnie skracają sobie w ten sposób drogę. Część nasion zatem marnuje się: wydziobią je ptaki lub zdepczą przechodzący przez pole ludzie. Część nasion pada na grunt skalisty, pokryty cienką warstwą ziemi; tam z powodu dobrej operacji słonecznej wzejdą one prędko, ale na płytkim gruncie nie zapuszczą one korzeni i niebawem uschną. Inne nasienie pada na glebę o głębokim podglebiu, ale źle uprawioną; razem ze zbożem wchodzi oset, tarnina i zagłusza je. Ale reszta nasion z owego woreczka dostaje się na dobry grunt i przynosi owoc 30-krotny, 60-krotny, a nawet 100-krotny. Jezus zakończył tę przypowieść uczniom, którzy Go zapytali prywatnie o jej znaczenie.

      Każdy w zasadzie dziś wie, że ziarnem jest Królestwo Niebieskie. Nasienie to słowo Boże. Te które padło na drogę i zostało wyzbierane przez ptaki oznacza słuchaczy źle przygotowanych, którzy przyjmują uszami ale nie sercem; wtedy przychodzi zły i wyrywa je. Nasienie, które padło na grunt skalisty, oznacza słuchaczy powierzchownych , którzy z wielką radością przyjmują wieść o Królestwie, ale przy pierwszej przeciwności zniechęcają się. Nasienie, które padło między osty i ciernie, oznacza słuchaczy opanowanych namiętnościami i pochłoniętych troskami światowymi, którzy przez jakiś czas przechowują „dobrą nowinę” w sercu ale potem pozwalają by ich przyziemne pragnienia zagłuszyły ją całkowicie. Wreszcie nasienie, które padło na ziemię dobrą, to ci którzy przyjmują je ochotnym sercem i pielęgnują w sobie Słowo Boże aż wyda ono większe lub mniejsze owoce.

A teraz uwaga !

      Otóż przeciętny Izraelita , oczekujący jak wiemy królestwa mesjanistyczno-politycznego, nie mógł nic zrozumieć z tej przypowieści albo w każdym razie bardzo niewiele, jeśli nie udał się do Jezusa z prośbą o wyjaśnienie.

      Przeciętny Izraelita oczekiwał potężnego króla zdobywcy a tu nie wymieniono nawet imienia twórcy Królestwa, pozostawał on całkowicie w cieniu.

      Przeciętny Izraelita spodziewał się, że zapowiedź Królestwa zabrzmi z chmur wśród bicia piorunów, a tymczasem Królestwo to kiełkowało cicho i spokojnie na ziemi i to wśród różnorakich przeciwności.

      Przeciętny Izraelita oczekiwał wyzwolenia narodowego i zwycięstwa nad poganami, a tu mu mówiono o niepojętej walce ducha, o zwycięstwie nad żądzami i pokusami ziemskimi. A więc przeciętny Izraelita częściowo widział a częściowo nie widział poprzez zasłonę przypowieści.

      I po wytłumaczenie musiał udać się do Jezusa, ale jeżeli uparcie tkwił przy swych zastarzałych pojęciach to jego serce pozostawało nieczułe, a uszy głuche, tak że odrzucał całkowitą zmianę myśli do której właśnie ta przypowieść wzywała. Do takich niestety odnosił się Izajasz (6,9-10) a potem Marek (4,11-12).

      Królestwo niebieskie rozszerzając się napotyka jednak trudności nawet tam gdzie słowa o nim zostały dobrze przyjęte; oto myśl zawarta w drugiej przypowieści i w następnym wpisie.

 

LIT :

Brandstaetter R.: Jezus z Nazarethu W drodze Poznań 2006

Ricciotti G. Dawne dzieje Izraela Pax W-wa 1956

Messori V.: Opinie o Jezusie Wyd. M 2004 Kraków

Giuseppe Ricciotti „Życie Jezusa Chrystusa” „Dawne Dzieje Izraela” PAX

Messori V., Umęczon pod ponckim Piłatem? Wyd M Kraków 1996

Messori V., „Mówią, że zmartwychwstał” Wyd M Kraków 2004

Rops D.: Dzieje Chrystusa Pax Warszawa 1987

Flawiusz J.: Dzieje wojny żydowskiej przeciwko Rzymianom Armoryka Sandomierz 2008

Messori V.: Opinie o Jezusie Wyd. M Kraków 1994


 

 

wqbit
O mnie wqbit

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura