W dniu, w którym Jezus wygłosił swoje przypowieści, na zachodnim brzegu Jordanu wszedł on do łodzi wraz z uczniami i kazał im przepłynąć na przeciwległy brzeg. Wyjazd był prawdopodobnie nagły, być może Jezus chciał uniknąć gorących owacji ze strony tłumów.
Trasa wynosiła tylko parę kilometrów, ale taka podróż mogła być niezwykle niebezpieczna z powodu gwałtownych wiatrów, które często uderzają gwałtownie, z wysokiego pokrytego śniegiem Hermonu.
Ale ciekawe jest to że o burzy rybacy wiedzą dzień wcześniej. Gdy wody morza Śródziemnego z hukiem wdzierają się do groty en – Nakura, znajdującej się w pobliżu granicy Izraela z Libanem, to na bank na drugi dzień o tej samej porze zacznie się burza na jeziorze Genezaret, echo bowiem tamtych fal ziemia do nich przenosi.
W tej sytuacji żaden rybak nie wybrałby się na wodę i także Apostołowie wiedzieli, że burza jest blisko. A burza akurat tego dnia była wielka, Mateusz używa nawet określenia sejsmos.
Nic dziwnego zatem, że choć wypłynęli z Jezusem ufając Mu i nie obawiając się przy Nim żadnego niebezpieczeństwa, to gdy fale zaczęły zalewać łódź ich ufność i wiara nie okazały się zbyt mocne (zresztą w obliczu kataklizmu czy można się dziwić).
Jezus spał na poduszce, znajdującej się zawsze w każdej najmniejszej nawet łódce, o czym wspomina Marek, który słyszał wielokrotnie tą opowieść z ust Piotra, i dodaje, że towarzyszyły im inne łodzie.
Zbudzony wołaniem, już lekko niecierpliwym i spanikowanym, jednym pełnym majestatu słowem, wypowiedzianym w formie rozkazu uspokoił wiatr jak i fale.
Dla racjonalistów cud ten jest zmyślony. Następcy Paulusa, tłumaczą, że w łodzi było kilka baniek oliwy, a doświadczony Mistrz kazał je w odpowiedniej chwili wylać na wodę, aby w ten sposób uspokoić nieco wzburzone fale. Tymczasem Ewangeliści podają, że zarówno burza jaki uciszenie były faktami jak najbardziej realnymi. Zaświadcza to Piotr, który przypieczętował swoje świadectwa życiem, a nikt za wymyślone przez siebie kłamstwo ukrzyżować się głową w dół raczej nie da.
Uczniowie zadają sobie bardzo trzeźwe w tamtej sytuacji pytanie o to kim właściwie On jest, skoro wiatr i morze są mu posłuszne.
Psalm 18
„Aż ukazało się dno morza
i obnażyły się posady lądu
od groźnej nagany, Twej Panie
i podmuchu wichru Twoich nozdrzy”
Psalm 104
„Musiały (wody) uciekać wobec Twojej groźby
na głos Twego gromu ogarnięte przerażeniem
Wzniosły się na góry, opadły na doliny
na miejsce, któreś im naznaczył
Zakreśliłeś granicę, której nie przekroczą,
nigdy nie wrócą by zalać ziemię”
Psalm 106
Zgromił Morze Czerwone i wyschło
i poprowadził ich przez fale jakby przez pustynię
Psalm 107
Ci, którzy na statkach ruszyli na morze
aby uprawiać handel na ogromnych wodach
ci widzieli dzieła Pana
i Jego cuda wśród głębiny
Powiedział On i wzbudził
wicher burzliwy
i spiętrzył jego fale.
Wznosili się aż pod niebo i spadali aż do głębi
ich dusza truchlała w nieszczęściu.
Zataczali się i chwiali jak pijani,
całą ich mądrość zawiodła
I w swoim ucisku wołali do Pana
a n ich uwolnił od trwogi.
Zmienił burzę w wietrzyk łagodny
a fale morskie umilkły
Z tych tekstów Starego Testamentu wynika, że tylko Bóg panuje nad rozszalałymi głębinami wód. Jezus uczniom ukazał, że ma moc Bożą.
Psalm 29
Głos Pański ponad wodami,
zabrzmiał Bóg majestatu
Pan ponad wodami niezmierzonymi
Głos Pana pełen potęgi
Psalm 65
który uśmierzasz burzliwy szum morza
huk jego fal, zgiełk narodów
Psalm 89
Ty ujarzmiasz pyszne morze
Ty poskramiasz jego wzdęte bałwany
Psalm 93
Ponad szum wód rozległych
ponad potęgę morskiej kipieli
potężny jest Pan na wysokościach
Opanowanie tych wód przez Boga było uważane za obraz ratunku w każdym, przede wszystkim wielkim niebezpieczeństwie. Łukaszowe opowiadanie zredagowane jest tak, że wyraża przerażenie Apostołów że nie tylko zatoną, ale i ich obawę przed wieczną zgubą.
Na tej podstawie pierwotne gminy kościelne rozumiały tę perykopę, że to Jezus ratuje w każdej potrzebie tych, którzy Go o to błagają, którzy w Niego wierzą i odznaczają się głęboką i silną wiarą.



Komentarze
Pokaż komentarze