Blog
Ewangelie zmyśleniami?
wqbit
wqbit tylko Jezus
59 obserwujących 640 notek 703305 odsłon
wqbit, 3 kwietnia 2012 r.

Archelogia potwierdza autentyczność korony cierniowej

1205 8 0 A A A

 

       Fenomenalnie zgodny z historią jest fakt, że Jezus został wydany żołnierzom, albowiem prowincjach do żołnierzy właśnie należało wykonywanie wyroków: zarówno wyroków śmierci (obejmujących także biczowanie, które często je poprzedzało) jak i wyroków mniejszej wagi.

       Otóż nie tak było w Rzymie, gdzie urzędnik sądowy wyposażony w imperium – ogłaszania i wykonywania wyroków w imieniu cesarza – występował w towarzystwie liktorów z rózgami. Były one ponurymi narzędziami śmierci. Chodziło o pęk rózeg do wymierzania chłosty związanych wokół topora do ścinania głowy.

        W innych okolicznościach i na innych obszarach wyroki śmierci wykonywane były przez zawodowych katów, w prowincjach te smutne obowiązki należały do żołnierzy.

        Ewangelie mają rację też gdy chodzi o opisanie męczarni. Jan używa greckiego słowa mastigo, Mateusz i Marek fragello, które są synonimami i obydwa oznaczają „ja biczuję”. Gdyby zaś chodziło o obywatela rzymskiego, byłby on bity witkami, czyli giętkimi kijami.

        Jeżeli byłby to żołnierz to sztywnym kijem, w każdym razie nie – jak w przypadku Jezusa – za pomocą flagellum, które było masywna dyscypliną z licznymi rzemieniami skórzanymi, obciążonymi metalowymi kulkami lub ostrymi szpicami (skorpion) jak podaje Giuseppe Ricciotti.

      Z kolei Daniel Rops zauważa, że o ile u Żydów biczowanie było karą taką samą jak każda inna ( o ograniczało się tylko do 39 bo nie wolno było przekroczyć 40 uderzeń), u Rzymian nosiło przede wszystkim znamiona infamii i było zarezerwowane dla niewolników. Cycero wyrzuca Werresowi, że zadawał ją ludziom wolnym, a św. Paweł gdy zagrożono mu właśnie taką karą powoła się na swój tytuł obywatela rzymskiego. Nic dziwnego skoro flagellum albo flagra ( żelazne łańcuszki zakończone miniaturowymi ciężarkami lub koścmi barana) w silnej ręce mógł z łatwością złamać obojczyk lub przetrącić kość pacierzową, a kolumna męki, szeroki i niski pień (2 stopy) zmuszała ofiarę do napinania skóry, tak aby, uderzenia lepiej się w nią wżerały. Józef Flawiusz pisze, że zbuntowani Żydzi byli wielokroć „rozdzierani” uderzeniami batów, zanim ich ukrzyżowano a Filon powtarza ten sam szczegół.

        Wg prawa rzymskiego, ten, kto został powierzony żołnierzom po to by zostać ubiczowany dostawał się pod absolutną władzę swoich katów, tracąc status nie tylko obywatela – a Jezus nim nie był – ale nawet osoby. Mający być ubiczowanym, był uważany za człowieka, w którym już nie ma niczego ludzkiego, za puste widmo, o które prawo już się nie troszczyło.

           Inne szczegóły też wydają się prawdziwe. Korona cierniowa, o której wspominają trzej Ewangeliści została upleciona przez żołnierzy i myli się fatalnie słynny Guignebert pisząc, że ciężko wyobrazić sobie tych żołnierzy biegnących pośpiesznie zbierać kolczaste rośliny i kujących sobie palce żeby je spleść. W rzeczywistości uczony francuski nie znał starożytnego obyczaju praktykowanego do niedawna w Palestynie: wszędzie gdzie trzeba było rozpalić ognisko lub podtrzymać ogień znajdowały się wiązki miejscowego krzewu, którego łacińska nazwa brzmiała Ziziphus (jujuba - rhamnus) ze znamiennym dodatkiem Spina Christi, a co do po kłucia sobie palców, ten krzew w odróżnieniu od gałązek róży lub akacji – ma kolce giętkie, które, jeśli się nimi manipuluje ostrożnie, w kontakcie ze skórą zginają się nie kalecząc i w ten sposób pozwalają na splecenie z nich korony bez odniesienia szkody (wielu uczonych wypróbowało to z sukcesem).

        Wszystko następnie jest bardzo prawdopodobne. Mateusz np.. mówi, żenarzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Także tu ktoś ironizował, pytając skąd żołdacy mogli zdobyć tak luksusową odzież, ale nie pamiętał o tym, że poza Rzymem oficerowie ubierali sagum, które właśnie było szkarłatnym płaszczem, stanowiło więc część wyposażenia wojskowego i nie było czymś trudnym mieć do dyspozycji jakiś zużyty płaszcz, choćby zresztą jakiś strzęp z niego. Marek i Łukasz mówią o purpurze ale terminkokinons (szkarłat po grecku) był zawsze używany na określenie koloru czerwonego, a więc zarówno czerwieni szkarłatu jak i czerwieni purpury. Poza tym, słowo „purpura” lub „purpurowy” w wielu wypadkach oznacza nie kolor, lecz raczej wspaniałość jakiegoś przedmiotu. Nie ma żadnej więc sprzeczności między trzema Synoptykami.

        Joseph Blinzler pisze, że żołnierze wiedzieli z rozprawy sądowej, że Jezus uważa się za króla, no to zabrali się ochoczo do wyszydzenia jego królewskości w poniżającej maskaradzie. Do insygniów hellenistycznych królów wasali należały purpurowa chlamida, berło i wieniec za złotych liści. Tylko suwerenny władca nosił opaskę na czole z białej wełny. Żołnierze ozdobili zatem Jezusa szyderczymi namiastkami tych trzech insygniów.

        A więc płaszcz, trzcina (w prawej ręce), korona cierniowa – wszystkie trzy symbole królów hellenistycznych pojawiają się w opisie Ewangelistów. Dodatkowo żołnierze wyżywali się w tej nieludzkiej zabawie prawdopodobnie dlatego, że nie byli to zwykli żołnierze z legionów, ale auxiliares (Syryjczycy, Samarytanie, Beduini) z kohort, pochodzący w większości z werbunku ludów okolicznych niechętnych Żydom, a specjalnie wierni poddani Rzymu.

        Prawdopodobieństwo powiększyło się jeszcze bardziej dzięki znajomości epizodów starożytnych podobnych do tej maskarady. Ojciec Lagrange podaje, że w kilka lat po procesie Jezusa, ludność Aleksandrii złapała pewnego szaleńca Carabasa, który biegał nagi po ulicach i zaimprowizowała z niego króla żydowskiego. Jak opowiada Filon Aleksandryjski, zawlekli go do gimnazjonu i umieściwszy go na wywyższeniu, włożyli mu na głowę dziurawy koszyk jako koronę, zarzucili mu na ramiona matę, która się wlekła po ziemi jak płaszcz królewski i ktoś włożył mu do ręki jako berło podniesioną na ulicy łodygę papirusu.

        Żołnierze być może stacjonowali wcześniej w Mezopotamii lub Aleksandrii i być może byli świadkami uroczystości uroczystości typu Sacaea. Wybierano karnawałowego króla, który przez trzy dni mógł pozwalać sobie na wszystko, w tym na utrzymywanie nałożnic, ale na końcu zabawy odzierano go z szat królewskich biczowano i wieszano. W niektórych rzymskich legiach podczas saturnaliów wybierano jednego żołnierza na króla Saturna, a następnie po rozpasanych bachanaliach mordowano go!!! Pogańska starożytność jak ruska rzeczywistość, dzisiaj

Opublikowano: 03.04.2012 21:22.
Autor: wqbit
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Blogi

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @BWN99 Oh Stary, odszukałem nawet takie opracowania i to poważne, mówiące że Jezus chodził...
  • @QWARDIAN oczywiście, postaram się,pozdrowionka.
  • @DARIUS R. J. SALAMON VON DANZIG N-G Zachęcam do zapoznania się z treścią poprzedniej notki....

Tematy w dziale Kultura