Imrahil Imrahil
392
BLOG

Po raporcie MAK, czyli przyjaźń polsko-rosyjska w praktyce

Imrahil Imrahil Polityka Obserwuj notkę 2

I oto mamy namacalny wyraz poprawy stosunków polsko-rosyjskich, wyrażających się w bliższym i bardziej otwartym stosunku Moskwy do Warszawy. Pielgrzymki Tuska na kolanach do Putnia i ściskanie się w smoleńskim lesie przyniosło skutki. Oto one:

1) Rząd polski dowiedział się o publikacji rosyjskiego raportu z katastrofy smoleńskiej z mediów. Nie był w tej sprawie ani konsultowany ani nawet o tych planach informowany przez stronę rosyjską.

      2) okazuje się, iż wyłącznie winnym katastrofy są Polacy. Wszystkiemu winny jest Dowódca Wojsk Lotniczych (który w dodatku był pijany) i Szef Protokołu, a pośrednio i sam Prezydent RP. Ponadto piloci nie umieli obsługiwać – a przynajmniej nie korzystali – z systemu TAWS.

       3) Lot był zwykłym cywilnym lotem międzynarodowym a nie lotem wojskowym.

      4) Obsługa lotniska w Smoleńsku nie ma sobie nic do zarzucenia.

 

Tak więc po raz kolejny zobaczyliśmy, jak Rosja traktuje swojego – podobno równoprawnego – sąsiada. Przekonaliśmy się, na czym polega lojalna i uczciwa współpraca ze strony Moskwy. Uwagi Polski do projektu raportu zostały zignorowane, zaś Nasz Kraj postawiony przed faktem dokonanym.

 Dowiedzieliśmy się, iż Rosjanie nie mają sobie nic do zarzucenia. To, iż do ostatniej chwili kontrolerzy lotu informowali załogę Tu-154M, iż znajduje się „na kursie i na ścieżce” nie ma znaczenia. To, że nie zamknięto lotniska w Smoleńsku i nie zakazano polskiej maszynie lądowania nie przyczyniło się – zdaniem MAK – do katastrofy. Fakt, iż już po katastrofie obsługa poinformowała, że samolot odleciał także świadczy o prawidłowym wykonywaniu swoich obowiązków przez Rosjan. Nie wspomnę już o sprzecznych zeznaniach kontrolerów lotów, dziwnej „awarii” sprzętu nagrywającego rozmowy na wieży czy nieustalonych osobach znajdujących się w wieży…

Ten raport jest policzkiem wymierzonym w Polskę. Rosjanie powiedzieli nam, że za katastrofę winni są najwyżsi oficerowie i urzędnicy Rzeczypospolitej. Nie twierdzę, że po stronie polskiej nie było błędów, bo one oczywiście były i to rażące (zwłaszcza na etapie przygotowań do lotu czy praktyk panujących wśród pilotów). Ale gdyby obsługa smoleńskiego lotniska zareagowała prawidłowo, to do katastrofy by nie doszło.

Raport MAK – w celu zatarcia odpowiedzialności strony rosyjskiej – oczernia gen. Błasika, min. Kazanę i samego Prezydenta. Oni nie mogą już się bronić. Ich obrony muszą podjąć się Komorowski, Tusk, Sikorski i Klich. Należy oczekiwać od Prezydenta i Rządu Rzeczypospolitej stanowczych działań w celu obrony honoru Naszego Kraju, jego władz i sił zbrojnych. To jest ich obowiązek. Ale nie mam złudzeń, co do tego, czy obowiązkowi temu podołają. Wiernopoddańczy stosunek do silniejszych i interes polityczny partii rządzącej zapewne znów przeważy.

 

Imrahil
O mnie Imrahil

"Miejsce byłego, bogatego w doświadczenie intelektu twórcy zastępuje dzika wola burzyciela. Na pierwszy plan są wysuwane żądania niższych instynktów, co nadaje spekulacyjny charakter myśli we wszystkich jej przejawach, a więc w polityce, ekonomii, nauce i sztuce. Ludzkość daleko odbiega od duchowych zagadnień i dążeń. (...) Lecz wówczas (...) pojawił się Ten, o którym mówił apostoł Jan w Apokalipsie (...). Ten Przeklęty jest już pośród ludzkiej rzeszy i cofa fale kultury i duchowego postępu od Boga ku sobie (...). Państwo to powinno być silne moralnie i fizycznie. Musiałoby zagrodzić od wpływów rewolucji wysokim murem surowych i mądrych praw oraz bronić swoich duchowych podwalin: kultu, wiary, filozofii i polityki." baron Roman Ungern von Sternberg

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka