i dlaczego uczyniono to teraz.
Ostatnio media znalazły sobie kolejny temat odwracający uwagę społeczeństwa od działań Prezydenta i rządu. Okoliczność, iż sprawa nie ma jakiegokolwiek znaczenia społecznego, zaś jest wyjątkowo delikatna nie gra tu roli.
Chodzi mi o ujawnioną ostatnio rewelację na temat ponownego pochówku Prezydenta Kaczyńskiego. Nie wiem, czemu ta informacja ma służyć. Dziś jednak Onet za „Polską” próbuje wyjaśnić, dlaczego informacji tej nie ujawniono wcześniej (a niby czemu miano by ją ujawniać) i sugeruje, iż informacja ta była objęta klauzulą tajności.
Nie mnie oceniać prawdziwość tej rewelacji a tym bardziej ewentualną zasadność uznania tej informacji za informację niejawną. Jednak wbrew byłemu wiceszefowi UOP jestem w stanie w art. 5 ustawy o ochronie informacji niejawnych znaleźć uzasadnienie dla objęcia ją klauzulą tajne albo poufne.
Istotne w sprawie jest to, iż czyni się informacją publiczną (i to w dodatku prezentowaną w sensacyjny sposób) sprawę niesłychanie delikatną i prywatną. Wydaje się, iż znowu zademonstrowano, ze wrażliwość podludzi (Jarosława Kaczyńskiego i Jego rodziny) nie ma dla czołowych mediów znaczenia. Bo też i co z takiej wiadomości wynika? Czy w jakikolwiek sposób zmienia ona nasze postrzeganie rzeczywistości? Tymczasem posłużyła ona jak dotąd tylko do kolejnego oczernienia Jarosława Kaczyńskiego za to, iż w owym drugim pochówku rzekomo nie uczestniczył. Jak można siedząc sobie wygodnie przed komputerem oceniać zachowanie w takiej chwili człowieka, który stracił najbliższych sobie ludzi? Niestety wśród ludzi młodych, wykształconych, zamożnych i z dużych miast elementarne poczucie empatii i współczucia także dla swoich przeciwników nie istnieje.
W sprawie jest jednak coś ważnego, choć (zapewne nie przez przypadek) umyka ono uwadze. Chodzi mianowicie o to, iż przekonaliśmy się jak Rosjanie traktowali szczątki ofiar, w tym szczątki głowy Państwa Polskiego. Sytuacja, w której odsyła się je w częściach, fragmentarycznie jest skandaliczna i stanowi kolejny dowód na rosyjskie współczucie, wolę współpracy i rzekomy przełom we wzajemnych stosunkach (wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego katastrofa rosyjskiego samolotu na rosyjskiej ziemi z polskim prezydentem miałaby być – sama z siebie – powodem do pojednania, ale to nieważne). Sugerowano już, iż trumny zawierają ciała innych osób niż to oficjalnie podano. O traktowaniu ciał mówili już bliscy ofiar. Teraz mamy poświadczenie oficjalne. Ze zgrozą przypomniałem sobie fragment, chyba Grzesiuka, o odsyłaniu rodzinom prochów zmarłych w obozie koncentracyjnym. Różnic brak.
Myślę więc, iż wbrew sugestiom komentatorów w nieujawnieniu tej informacji nie chodziło o dobro rodziny Prezydenta. Rząd już niejednokrotnie pokazał, iż godność i prawa rodzin ofiar ma gdzieś (vide choćby sprawa gen. Błasika). Rząd raczej wykorzystał to, iż rodzina Prezydenta o tych rzeczach mówić nie chciała. Zaś prawdziwym powodem ukrycia tej informacji, był jej demaskujący charakter, co do postawy Rosjan. Zgodnie z ustawa o ochronie informacji niejawnych informacjom niejawnym nadaje się klauzulę „tajne”, m. in. jeżeli ich nieuprawnione ujawnienie spowoduje poważną szkodę dla Rzeczypospolitej Polskiej przez to, że pogorszy stosunki Rzeczypospolitej Polskiej z innymi państwami (art. 5 ust 2 p. 2), zaś klauzulę „poufne”, jeżeli ich nieuprawnione ujawnienie spowoduje szkodę dla Rzeczypospolitej Polskiej m. in. przez to, że utrudni prowadzenie bieżącej polityki zagranicznej Rzeczypospolitej Polskiej (art. 5 ust. 3 p. 1). I oto dlaczego informacji tej dotąd nie ujawniono.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)