Imrahil Imrahil
368
BLOG

Refleksje libijskie, czyli dowodów na upadek kultury Zachodu c.d

Imrahil Imrahil Polityka Obserwuj notkę 2

 

Interwencja wojskowa w Libii ma pokazać światu, iż kraje – nazwijmy je – cywilizowane nie będą tolerować ludobójstwa dokonywanego przez władze jakiegoś kraju na swoich własnych obywatelach. Ten pozornie szczytny cel budzi jednak pewne wątpliwości i ujawnia naturę kryzysu toczącego do wielu dziesięcioleci Zachód.

Sytuacja, w której państwa świata nie tolerują wysyłania czołgów na osoby dążące do zmiany złej władzy jest godna poparcia. Odnieść można wrażenie, iż świat nauczył się na swych błędach, tj. na haniebnym milczeniu wobec stanu wojennego w Polsce a wcześniej powstania węgierskiego czy agresji na Czechosłowację. Wrażenie takie jest jednak błędne. Można by bowiem zapytać, dlaczego wysłano samoloty na Trypolis, a nie wysłano ich na Pekin po masakrze na Tiananmen? Dlaczego żaden ostracyzm nie spotkał Rosji po ujawnieniu zbrodni w Czeczenii czy zabójstwie Politkowskiej? Dlaczego nawet Korei Północnej pozwala się bezkarnie mordować i głodzić swoich obywateli? Jeśli celem działań, które znalazły wyraz w rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1973, było przeciwstawianie się zbrodniom i łamaniu najbardziej podstawowych praw człowieka, to dlaczego zrobiono to wybiórczo? Pytania te są naiwne. Podobnie jak naiwnym jest wątpliwość, dlaczego dopiero teraz Francja czy Włochy zorientowały się w charakterze rządów Kadaffiego, wcześniej przyjmując go z honorami na salonach?

Ale zbytnim uproszczeniem byłoby przyjęcie, iż w sprawie chodzi wyłącznie o ropę i inne interesy ekonomiczne. Gdyby było tak w istocie, gdyby osiągniecie celów gospodarczych (a pośrednio i politycznych) za wszelką cenę (czyt. cenę wojny) motywowało mocarstwa Zachodu, to nie cofnęłyby się one przed podjęciem – przynajmniej ekonomicznej - wojny z Chinami. Usunięcie produktów chińskich z rynków Europy w istotny sposób poprawiłoby stan jej gospodarki i w dużej mierze mogłoby posłużyć do utrzymania roli Europy w świecie.

Problem jednak polega na tym, iż społeczeństwa europejskie zapomniały, iż są wartości, za jakie warto płacić jakąś większą cenę. Wygoda i łatwość życia na Zachodzie spowodowały, iż ta wygoda i łatwość stały się wartościami samymi dla siebie. Dzisiejsze społeczeństwa nie tylko nie będą tolerować śmierci własny obywateli (nawet jeżeli są to zawodowi żołnierze, w pełni świadomi, na co się decydują) w obronie dobra, wolności, sprawiedliwości czy interesów swojego państwa, ale nawet nie będą umiały w tym celu ponieść ofiary w postaci obniżenia poziomu życia. Dzisiejsze społeczeństwo europejskie bardzo chętnie podpisuje różne apele czy chodzi na koncerty w obronie Tybetańczyków, ale nie będzie w stanie znieść podwyżki cen w przypadku wprowadzenia embarga na handel z Chinami (co niewątpliwie byłoby najlepszą formą nacisku) albo uniezależniania się niektórych krajów Europy od rosyjskiego gazu czy ropy.

Narody Europy – a za nimi i rządy państw – chętnie więc będą walczyć w obronie wolności, sprawiedliwości i prawdy, ale tylko o ile nie będzie to się wiązało z jakimikolwiek kosztami. Interwencja w Libii jest wyrazem przekonań etycznych (a nie tylko gry interesów) a może przynajmniej – próbą zagłuszenia wyrzutów sumienia.

Europa lubi szczycić się swoimi wartościami. Ale wartości, w których obronie nie chce się ponieść żadnych ofiar, to nie są żadne wartości. Cywilizacja, której nie stać na jakiekolwiek poświęcenie w obronie tego, w co (rzekomo) wierzy, jest cywilizacją skazanym na upadek. Pytanie polega na tym, czy wartą ją ratować, czy lepiej zacząć już myśleć, co zbudować na jej ruinach…

Imrahil
O mnie Imrahil

"Miejsce byłego, bogatego w doświadczenie intelektu twórcy zastępuje dzika wola burzyciela. Na pierwszy plan są wysuwane żądania niższych instynktów, co nadaje spekulacyjny charakter myśli we wszystkich jej przejawach, a więc w polityce, ekonomii, nauce i sztuce. Ludzkość daleko odbiega od duchowych zagadnień i dążeń. (...) Lecz wówczas (...) pojawił się Ten, o którym mówił apostoł Jan w Apokalipsie (...). Ten Przeklęty jest już pośród ludzkiej rzeszy i cofa fale kultury i duchowego postępu od Boga ku sobie (...). Państwo to powinno być silne moralnie i fizycznie. Musiałoby zagrodzić od wpływów rewolucji wysokim murem surowych i mądrych praw oraz bronić swoich duchowych podwalin: kultu, wiary, filozofii i polityki." baron Roman Ungern von Sternberg

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka