O stronie antykomor.pl dowiedziałem się dopiero po jej zamknięciu, więc nie mogę wypowiadać się, co do jej treści. Historia jednak z nią związana budzi we mnie mieszane uczucia.
Z jednej strony bowiem sytuacja, w której ABW wpada do kogoś o świcie do mieszkania tylko dlatego, że wyśmiewa się z Prezydenta jest groteskowa. Zwłaszcza w wykonaniu ekipy, która walkę z ABW wpadającą o świcie wpisała na swoje sztandary, a rzekome ofiary tych praktyk wyniosła na ołtarze. Podobnie jak fakt, że gorliwość, z jaką zwalczono działalność „antykomorową” odpowiada gorliwości, z jaką broniono ludzi obrażających Lecha Kaczyńskiego. Wyśmiewanie się z Kaczorów jest powodem do chwały, z Komorowskiego – zbrodnią (wszak po kogo innego, jak nie po zbrodniarzy wysyła się służby specjalne?).
Rzecz jednak w tym, iż Bronisław Komorowski jest Prezydentem Rzeczypospolitej i – czy tego chcemy czy nie – uosabia jej godność i honor. Uosabia, jak uosabia, ale to jeszcze nie powód, aby z niego wyśmiewać się czy go obrażać. Jego własnych wyskoków wystarczy…. Nie wiem, jaki poziom miała strona antykomor.pl. Skoro jednak oburzały wypowiedzi pełne pogardy wobec Lecha Kaczyńskiego, to nie można wobec Bronisława Komorowskiego stosować moralności Kalego.
We wcześniejszych postach pisałem, iż nie ma ludzi, których nie wolno krytykować. Nie zaprzeczam teraz temu. Wątpię jednak, by zawarte na stronie antykomor.pl treści były ocenami usprawiedliwionymi przedstawionymi faktami, które z kolei – dawały się ocenić w kategoriach prawdy i fałszu. Pomiędzy krytyką i oceną a oczernianiem jest istotna różnica. Jeśli jest ktoś, kogo oceniać nie wolno, to jest to Głowa Naszego Państwa. Jeśli szanujemy nasz kraj, to szanujmy i jego prezydenta, ktokolwiek nim będzie. A żarty z Bronisława Komorowskiego zostawmy na okres, gdy prezydentem już nie będzie. To – liczmy na to – już tylko trochę ponad 4 lata.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)