Ciąg dalszy rzeźni na giełdach, mimo że nie ruszyła jeszcze nawet giełda amerykańska, która szykuje się na kolejne spadki, dziennikarze podają “dobre wieści”, gdy indeksy spadają o 8% zamiast 11%. Na głównej stronie money.pl pojawiło się z kolei ciekawe zestawienie newsów o tym, że giełda jest w zapaści, a zaraz pod tym, że kryzys nas nie dotyczy:
Cóż. Dla tych, którzy nie wycofali się z giełdy (ja uciekłem najpierw w czerwcu 2007, a potem w listopadzie 2007) i cały czas trzymają w niej swój kapitał, proponujemy zgodnie z zaleceniami psychologów butelkę dobrego wina (nie żałować pieniążka) i w towarzystwie najbliższych sercu delektowanie się, oraz pamiętanie, że są w życiu ważniejsze rzeczy. I słuchać pogodnej muzyki:
http://www.wrzuta.pl/film/tz32qcrgHT
I don’t care if Monday’s blue
Tuesday’s grey and Wednesday too
Thursday I don’t care about you
It’s Friday, I am broke
Monday you can fall apart
Tuesday, Wednesday break a buck
Oh, Thursday doesn’t even start
It’s Friday I am broke
Saturday, wait
And Sunday always comes too late
But Friday, never hesitate…
I don’t care if Mondays black
Tuesday, Wednesday - heart attack
Thursday, never looking back
It’s Friday, I am broke
Monday, you can hold your head
Tuesday, Wednesday stay in bed
Or Thursday - watch the walls instead
It’s Friday, I am broke
Saturday, wait
And Sunday always comes too late
But Friday, never hesitate…
Stock market in eyes
It’s a wonderful surprise
To see your gold and your silver rise
Throwing out your frown
And just smiling at the sound
And as sleek as a shriek
Spinning round and round
Always take a big bite
It’s such a gorgeous sight
To see you weep in the middle of the night
You can never get enough
Enough of this stuff
It’s Friday, I am broke



Komentarze
Pokaż komentarze