„Gazeta Polska” pisze, że podstawy są. Mówi o tym, że tamtego feralnego dnia mogło dojść wywołania sztucznej mgły. Powołuje się m.in. na opinię eksperta zespołu Antoniego Macierewicza, specjalisty ds. kontroli radiolokacyjnej, który mówi, że mgła uniemożliwiła pilotom zorientowanie się jak blisko byli ziemi.
KLICH - To kuriozum. Ktoś, kto tak się wypowiada, traktuje naszych pilotów jak kompletnych idiotów. Na pokładzie samolotu są takie urządzenia, że w każdej chwili załoga, która umie odczytywać ich wskazania, powinna wiedzieć, gdzie znajduje się w przestrzeni. W głowie załogi musi być obraz w jakiej samolot jest sytuacji – łącznie z prędkością, stanem mechanizacji, położeniem względem przeszkód czy urządzeń radiolokacyjnych, w tym szczególnie w stosunku do pasa lądowania. wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Czy-ostatnia-rozmowa-braci-Kaczynskich-rzeczywiscie-dotyczyla-matki,wid,13008952,komentarz.html
.
.
Czyli panie Klich usterka techniczna czy zamach ???
.
Pan Klich do tej pory traktował naszych pilotów jako ograniczonych umysłowo samobójców wlatujacych w gęstą mgłę nie patrzących na wskazania urządzeń, zrobił to nawet w tym wywiadzie. Kiedy trzeba obalać teorię o zamachu pan Klich nagle widzi to czego wcześniej nie raczył dostrzec...
Przez grzeczność już nie wspomne że kolejny raz bezczelnie pan Klich sugeruje winę Prezydenta Kaczyńskiego...


Komentarze
Pokaż komentarze (12)