ironiczny anglosas ironiczny anglosas
581
BLOG

Schodami w dół...

ironiczny anglosas ironiczny anglosas Polityka Obserwuj notkę 26

... a może miało być "Schody w dół" ?  Pamięć ludzka jest ulotna, już zapomniałem jaki tytuł notka ta miała mieć. Nic to, najważniejsze że nie jest to drabina. Po drabinie człowiek wspina się a z drabiny w dół zalicza upadek. Ze schodami jest troszkę inaczej, na schody się wchodzi i ze schodów się schodzi. Ale nic to, nie o tym miała być ta notka.

Galina. Młoda rosjanka Galina spędziła ostatni tydzień na wycieczce w Londynie. Od pierwszego dnia zrywała się o świcie by zwiedzać, zwiedzać, zwiedzać! Londyn, jedno z piękniejszych miast na świecie, muzea, galerie, parki, uliczki pamiętające historię. To był jej najpiękniejszy tydzień w życiu. Poznała mnóstwo wspaniałych, uczynnych ludzi. Dziś wracała do domu, do swego domu w Moskwie, do rodziny. Jej Rodzice wyszli przywitać ją na lotnisko...

Galina. Młoda rosjanka Galina jest już w domu. Nie ma z nią jej rodziny, rodzina została na lotnisku. Najszczęśliwszy tydzień w życiu Galiny już się skończył. Jest już w domu, krąży po pustym pokoju, pokoju jej Mamy i Taty. Nie może zasnąć, płacze, krzyczy, znowu płacze, znowu krzyczy. Jej świat już się skończył...

Nie tylko ona nie może zasnąć. Jest jeszcze ktoś, ten ktoś też krąży po pustym pokoju, nie może zasnąć, na twarzy grymas, cierpienie. Z ust jego wydobywają się cicho słowa, ciągle te same słowa, powtarzane co chwilę: "Ile ta suka dostanie z odszkodowania, ile dostanie...

Galina nie może zasnąć, jeszcze nie wie o schodach...

 

 

a

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka