Nie wiele wiadomo o propozycjach amerykańskich i jeszcze mniej o stanowisku polskim w rozpoczynających się dzisiaj negocjacjach. Pomijam już, że jest to swoiste lekceważenie społeczeństwa przy podejmowaniu decyzji o niezwykle poważnych konsekwencjach dla całego narodu i to konsekwencjach rozciągających się na wiele dziesiątków lat. Według nielicznych informacji przedostających się do mediów baza czy bazy amerykańskie będą się cieszyć całkowitą eksterytorialnością, a ich personal będzie wyjęty spod polskiej jurysdykcji. Ale nie owe naruszenie suwerenności terytorium Rzeczpospolitej jest tu najważniejsze. Tarcza antyrakietowa nie ma bronić Polski przed atakiem rakiet balistycznych, lecz bronić jedynie terytorium USA narażając jednocześnie amerykańską bazę w Polsce na ewentualny atak rakiet bliskiego czy średniego zasięgu. Nie ulega wątpliwości, że będą to rakiety z głowicami nuklearnymi zatem terytorium i ludność Polski będzie narażona na ogromne niebezpieczeństwo. Ponadto w decyzji o użyciu tarczy strona polska nie będzie miała nic do powiedzenia bowiem decydować ma o tym wyłącznie strona amerykańska. Taka sytuacja może trwać kilka dziesątków lat i w ten sposób USA będzie podejmować kierować polską polityką zagraniczną przynajmniej na niektórych jej kierunkach. Wydaje się, że przedstawiona powyżej całość tych problemów nie da się pogodzić z polską konstytucją, a zwłaszcza jej piątym artykułem.
Art. 5.
Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju.
Chodzi tu przede wszystkim o narażenie bezpieczeństwa obywateli RP (i to nie bardzo wiadomo w imię czego) oraz naruszenie suwerenności politycznej.
Są jeszcze dodatkowe argumenty przeciwko tarczy. USA w ostatnich latach okazały się zupełnie niewiarygodnym partnerem w sprawach obronnych. Zamiast sprawnych samolotów F-16 dostarczono Polsce właściwie złom, obiecany offset jest realizowany tylko w małym stopniu zaś liczne obietnice pomocy militarnej oraz korzyści gospodarczych związanych z udziałem Polski w wojnie irackiej nie zostały dotrzymane. Po całkowicie błędnej ocenie irackiego potencjału broni masowej zagłady również amerykańska zdolność właściwej oceny sytuacji strategicznej Srodkowego Wschodu budzi poważne wątpliwości. Ładowanie się Polski w poważną aferę obronną z takim partnerem i to bez udziału NATO należy zatem uznać za błąd.
Nie do pominęcia jest także słuszne czy niesłuszne stanowisko Rosji. Wysłuchałem właśnie dość groteskowej wypowiedzi min. Szczyglo, ktśry jednym tchem stwierdził że tarcza chronić będzie terytorium USA przed rakietami balistycznymi te wszystkich krajów które mogą stanowić zagrożenie, ale ze względów technicznych nie przed rakietami rosyjskimi. Zatem Korea Płn. i Iran tak, a Rosja nie.
Poco mamy sobie psuć na własne życzenie i tak złe stosunki z Rosję? Jest to kraj politycznie wysoce niestabilny i kto wie czy za 5, 10 czy 20 lat nie dojdzie tam do władzy ktoś w rodzaju Zyrynowskiego, który – ot tak – rąbnie nuklearną rakietą w naszą bazę tarczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)