Smutna sprawa te zerwanie umowy PPPL z konsorcjum budującym drugi terminal na Okęciu. Ale tak naprawdę to chyba musiało do tego dojść. Budowa olbrzymiego budynku wznoszonego według bardzo nowoczesnych technologii i mającego spełniać różnorakie funkcje z mnóstwem funkcjonalnych wymogów takich jak rozdzielenie strumieni pasażerów, klimatyzacją i skomplikowanym ogrzewaniem, potężnym okablowaniem elektrycznym i telekomunikacyjnym, zabezpieczaniami przeciwpożarowymi i zaprojektowaniem dróg ewakuacji to jedno z największych wyzwań projektowych i wykonawczych w budownictwie wogóle. I to wszystko zderza się z biurokracją tysiąca częstokroć przestarzałych, niekompletnych, niejasno sformułowanych a może nawet sprzecznych z sobą polskich przepisów polskiego prawa budowlanego dopuszczających nawet rozmaite interpretacje.
Facit: w Polsce takiego terminala nie da się wogóle zbudować. Teraz to może trwać całe lata, bo do tego dojdą liczne procesy w niezliczonych instancjach i rozpatrywane przez leniwe, zbiurokratyzowane i niekompetentne częstokroć sądy. Całe lata, a tymczasem niedokończona budowa może się zamienić w ruinę.
Smutne!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)