Wczorajsza notatka prasowa:
Prezes PiS Jarosław Kaczyński przemawiał z wózka akumulatorowego, tak jak czynił to Lech Wałęsa podczas strajku stoczni w sierpniu 1980 r. - Są w Poslce ostre konflikty, które kładą się cieniem na stosunkach osobistych - mówił prezes PiS. - Ale na tym wózku stanąłbym z każdym, także z Lechem Wałęsą, żeby bronić polskich stoczni. Wzywam go, by zwrócił się do Brukseli i premera Tuska o ratowanie stoczni.
Tak więc po miesiącach obrzucania błotem Lecha Wałęsy pan Kaczyński zwraca się do tego znanego esbeka, zdrajcy i agenta Rosji którego głównym zadaniem miało być niedopuszczenie do suwerenności Polski o ratowanie stoczni? Bezczelność czy obłęd?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)