Lekko uaktualniłem wiersz napisany przez nieodżałowanego Andrzeja Waligórskiego już kilkanaście lat temu.
Polityka
Leci listek z drzewa i ku ziemi zmierza,
Noc nabiera czerni, dnie jesienne bledną,
My się pałujemy, Rosja się najeża,
Rakiety szykuje, a nam wszystko jedno.
Idzie, idzie zima, chcemy czy nie chcemy,
Czas opatrzyć okna, zapuścić żaluzje...
Rosja prowokuje, my się pałujemy,
Czeczenia rozbita i kolej na Gruzję.
Na bezlistnym drzewie kracze czarna wrona,
Nad pijaną Rosją wiatr chmury przegania,
Rakieta już na cel dobrze wymierzona,
My się pałujemy na temat skrobania.
Wyśniona Europa, mityczna kochanka,
Wyprzedza nas w biegu jak gazela glizdę,
My o prezydencie albo o skrobankach
Wpatrzeni w Belweder i w Wysoką Izbę.
Nad zdradziecką Rosją wiatr północny gwizda,
Ginekolog w masce skrada się wzdłuż alej,
Pośrodku Europy monstrualna Izba.
Rakieta gotowa. Pałujmy się dalej.
Zyczę miłego dnia.


Komentarze
Pokaż komentarze