Czytał z kartki w taki sposób, że poczułem zażenowanie i konsternację - wyglądało to tak, jakby widział tekst na kartce po raz pierwszy w życiu. Nie wiem, czy ktoś mu dopiero co napisał to przemówienie odręcznie, czy może wydruk był małą czcionką, czy może pan Szczygło ma słaby wzrok... Nie wydaje mi się to istotne.
On przemawiał nad grobem zabitego, polskiego żołnierza - brak przygotowania, żenujące odczytywanie słów, świadczy o braku szacunku do zmarłego, do jego rodziny i innych osób znajdujących się na cmentarzu - jesli on tego nie rozumie, to chyba zajmuje się nie tym, czym powinien.
Jeśli już tam się znalazł, to jego ministerialnym obowiązkiem było w sposób godny i właściwy pożegnanie zabitego żołnierza i tyle. Niestety odniosłem inne wrażenie...
pozdrawiam




Komentarze
Pokaż komentarze (2)