122
BLOG
lepiej późno niż wcale
Przekonany mniej więcej podobną argumentacją jak w tytule wpisu postanowiłem dołączyć do Salonu 24. Robię to z pewną taką nieśmiałością, bo ostatnio nie pisywałem, a dyskretne próby rozejrzenia się za możliwością powrotu do mediów nie przyniosły sensownych rezultatów. Obiecałem Igorowi Janke, że w związku z moją sytuacją zawodową złoże tu na początku pewną ważną deklarację. Otóż moje wpisy na blogu nie będą dotyczyły tego, czym zajmuje się zawodowo, czyli działalnością PR dla tych, którzy mi za to płacą, czyli moich klientów. Nie jest ich wielu, więc nie sądzę, by sprawiało to jakąkolwiek trudność w komentowaniu sytuacji w mediach i w polityce. Myślę, że warto to sobie wyjaśnić już na początku. Tak przy okazji, to dość często od ludzi związanych z mediami usłyszałem przy różnych okazjach, że droga od dziennikarstwa do PR jest drogą w jednym kierunku. Nie chcę tu polemizować z tą tezą. Chciałbym jednak skomentować pewne milczące założenie jakie leży u jej podstaw. Otóż jest to przekonanie, że powrotu z PR do dziennikarstwa nie ma, bo zajęcie się działalnością PR to "przejście na drugą stronę". W domyśle jest tu taki obraz świata: mroczny obszar PR, zajmującego się mętnymi interesami i ich obroną, a z drugiej strony świetlista kraina mediów, w której niesieni troską o dobro wspólne, skromni reporterzy i dociekliwi publicyści zabiegają o to, co dobre dla Polski. Tak nie jest. W świecie mediów spotkać można całe redakcje uplątane w mętne interesy i ich obronę, a w świecie PR sporo jest ludzi traktujących swoją prace rzetelnie i nie dotykających żadnych śmierdzących spraw. W obu przypadkach sprawa ma w znacznej mierze wymiar indywidualny i klasyfikowanie etyczne, czy towarzyskie ludzi tylko na podstawie uprawianej profesji bywa bardzo, bardzo mylące. Z nadzieją, że będę oceniany za to co sam piszę i robię, a nie za innych kolegów z branży (czy to medialnej czy PR-owskiej) - zaczynam i postaram się odzywać systematycznie.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)