Mam nieodparte wrażenie, że tworząc iluzję, że oto możliwe jest jakieś "otwarcie archiwów" poruszamy się w świecie politycznej fikcji.
Żadnej nowej lustracji nie będzie. Trybunał uwali ją jak i tą którą uwalił w ostatni piątek. Dlatego najzagorzalsi wrogowie lustracji mogą dziś publicznie oplatać dyrdymały jak to są za pełnym otwarciem akt. Mogą to robić bez najmniejszego ryzyka. Jak będzie trzeba, to Trybunał samą czynność otwierania uzna w Polsce za nielegalną.
Kaczyńscy nic z tym nie zrobią nie dlatego, że nie potrafią się dogadywać z innymi, ale dlatego, że lustracja narusza interesy zbyt wielu wpływowych środowisk. Dziennikarze, właściciele mediów, środowiska naukowe, biznesowe otoczenie polityki i wreszcie Kościół. Platforma jeśli będzie miała do wyboru wejść na ścieżkę wojenną z lobby antylustracyjnym, czy spuścić uszy po sobie, oczywiście wybierze to drugie.
Teoretycznie możnaby wrócić do sprawy, gdyby zmienił się skład Trybunału, ale wtedy skład sejmu będzie już zapewne inny.
I tak to się kręci od 1992.


Komentarze
Pokaż komentarze (56)