Jacek Żalek Jacek Żalek
475
BLOG

Między Moskwą a opozycją

Jacek Żalek Jacek Żalek Polityka Obserwuj notkę 9

Raport komisji Millera został już skomentowany chyba ze wszystkich stron. Komitet MAK dorzucił do niego – a właściwie to powtórzył – swoje stanowisko z początku bieżącego roku. Antoni Macierewicz zapowiedział, że parlamentarny zespół, kóremu przewodzi, jesienią przedstawi rekonstrukcję tego, co działo się pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. W tej sprawie są rozbieżności i dyskusja na temat przyczyn katastrofy z pewnością jeszcze potrwa.

Podobnie jak dyskusja na temat politycznych skutków narodowej tragedii. Tutaj często emocje są jeszcze bardziej gorące. Główna partia opozycyjna straciła znaczną cześć swoich liderów, co osłabiło jej potencjał polityczny. Z kolei na rządzie wywodzącym się z przeciwnego obozu politycznego spoczęła odpowiedzialność za reprezentowanie państwa i kierowanie pracami mającymi zbadać okoliczności katastrofy. W bieżącą sytuację polityczną w Polsce włączają się władze na Kremlu wbijając w stosownych momentach klin między dwie główne partie. To była główna teza mojego komentarza „Moskwa dzieli Polskę” opublikowanego na Salonie24.

Moskwa z premedytacją dąży do tego, by Polacy i świat uznali, że liderzy rządzącej koalicji są zbyt słabi, aby bronić interesów Polski. Ustalanie przyczyn katastrofy przez Rosjan było prowadzone w taki sposób, aby pokazać premiera polskiego rządu w jak najgorszym świetle – takie stanowisko formułowałem już od dawna. We wspomnianym komentarzu podkreśliłem jeszcze, że wymienione wyżej okoliczności powinna brać pod uwagę odpowiedzialna opozycja.

Wywołało to polemiczną reakcję Piotra Semki, który w „Rz” opublikował tekst „Bez pomysłu na Rosję, bez pomysłu na Polskę”. - Argumentacja Żalka jest dobrym przykładem schizofrenii cechującej politykę Platformy w sprawie Smoleńska. Czy Rosjanie grają na skłócenie dwóch największych sił politycznych Polski? Oczywiście, że tak! Ale czy Donald Tusk, który ma większe polityczne pole działania niż opozycja, wyciąga z tego wnioski? – napisał publicysta.

Chyba nie trzeba przypominać sytuacji, jak premier Putin deklarował rządowi polskiemu udzielenie wszelkiej pomocy w prowadzeniu śledztwa. Te deklaracje wzmacniał uścisk, jakim na miejscu katastrofy obdarzył premiera Tuska. Z perspektywy czasu widać, że deklaracji tych nie zamierzał wypełnić. Za to premier RP jest do dziś bez przerwy krytykowany. Ale co krytycy zrobiliby, będąc w takiej samej sytuacji?

W swojej odpowiedzi na łamach „Rz” podkreśliłem, że ze strony Piotra Semki pada krytyka, ale nie pada odpowiedź na pytanie, co wobec tego premier Tusk powinien zrobić. Z jednej strony są Rosjanie, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości współodpowiedzialności za wydarzenia z 10 kwietnia 2010 r. Z kolei po drugiej stronie opozycja, która zamiast skupić się na wyjaśnieniu przyczyn katastrofy, stawia na obwinianie rządu. Jeśli chodzi o polityczną ocenę decyzji Donalda Tuska w sprawie Smoleńska, to bądźmy spokojni. Ona z pewnością nam nie umknie.

Podobnie zresztą jak ocena całego obozu rządzącego oraz ocena Jarosława Kaczyńskiego i obozu opozycyjnego z czasu narodowej tragedii. Jestem spokojny, ponieważ wiem, że takich ocen dokonają wyborcy w kolejnych wyborach. Pierwsza ocena padnie z ich strony już jesienią. Moim zdaniem nie takie polityczne oceny są obecnie najważniejsze.

Wyjaśnienie bezpośrednich przyczyn katastrofy i sprawa politycznej odpowiedzialności. Te dwa porządki należy wyraźnie rozdzielić. Uporajmy się z propagandą strony rosyjskiej i pokusą upartyjniania katastrofy smoleńskiej. Od tego należy zacząć rozwiewanie kolejnych wątpliwości.

Jacek Żalek - prawnik, rocznik 1973, żonaty, Wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Zjednoczonej Prawicy, poseł na Sejm RP z województwa podlaskiego. Członek Komisji Ustawodawczej. Pełnomocnik Sejmu RP przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka