http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/k/krzyk.php
Kiedy byłem mały… (no dobra, ja nadal jestem mały) - kiedy byłem młodszy, na starej, wielkiej i wiekowej wieży stereo piosenka z płyty Krzyk, pod tytułem Krzyk nie była czytana (przez wieżę ma się rozumieć). I tak sobie myślałem: jaki jest sens słuchania płyty, która i tak była dla mnie straszna, bez utworu kluczowego – tytułowego? I odpowiadałem sobie - nie ma sensu, ale puszczę jeszcze raz. Nie wiem dla czego, ale ta płyta mi się podobała najbardziej (dopóki naturalnie nie wysłuchałem Sarmatii i Pijanego Poety). Pewnego pięknego dnia Tata kupił nowy zestaw audio, (stara wieża się sypie), a ja pierwsze co zrobiłem, puściłem sobie Krzyk. I byłem zaskoczony, bo nie brzmiał jak inne piosenki z tej płyty, ale brzmiał „po Kaczmarskiemu”. Piszę tak, ponieważ, mimo iż niektórzy tego nie słyszą, jest różnica między melodiami pisanymi przez Kaczmarskiego, a pisanymi przez Gintrowskiego. Myślę, że osoby z odrobiną słuchu muzycznego to wychwytują. Np. A my nie chcemy jest melodią Gintrowskiego i to słychać. Wszystkie utwory z tej płyty mówią o jakichś klęskach, porażkach, błędach, pomyłkach, głupotach: Poczekalnia - ucieczka pociągu; Przedszkole - wypadnięcie z zabawy, kara; Manewry - zastrzelenie bohatera utworu (we śnie, ale jednak); Pustynia - zabłądzenie karawany; itd. Krzyk jest utworem dającym nadzieję (to moje własne przemyślenia – mogą być mylne) podmiot liryczny biegnie i „przez powietrze swoim krzykiem drąży drogę, po której wszyscy inni iść w milczeniu mogą” i to dla tego „Krzyczy, krzyczy, krzyczy w niebogłosy”, bo drąży tym krzykiem drogę dla nas. Może tym Krzyczącym (krzykaczem?) jest Wałęsa albo ogólnie „S”?
29
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (5)