To jedna z najbardziej pożądanych rzeczy w wieku szkolnym. Zawsze, kiedy pani S. informuje nas, że: „za tydzień klasówka z niemieckiego”, zaczynam się zastanawiać, co mogę sobie złamać, albo skręcić, ewentualnie jak się ubrać, żeby za tydzień być ogólnie niedysponowanym. Metod jest wiele: umyć włosy przed spacerem z psem (szczególnie w czasie jesieni i zimy) i ich nie suszyć, iść na spacerek z kochanym czworonogim w samej koszulce, spaść z drabinki łóżka piętrowego, albo z drabiny w czasie malowania sufitu. Jak nic nie wychodzi, jest jeszcze ostateczna opcja: Termometr! Należy go mianowicie włożyć do szklanki z herbatą poranną. Można też (jak się posiada) przyłożyć do lampki na biurku (tylko trzeba uważać: warto wiedzieć, że 45 stopni Celsjusza to temperatura śmiertelna, ale przy 38,1 już się leży w łóżku cały dzień).
I tak można wymieniać, bo metod jest nieskończoność i ciągle powstają nowe. Ale też warto pouczyć się fizyki, bo dzięki niej wiemy, że najbardziej w drodze do szkoły zależy nam na prędkości światła.
Tak sobie rozmawiałem z tatą przed egzaminem gimnazjalnym na ten temat. Kto by pomyślał, że osiągając prędkość światła niemal przestajemy się poruszać…
No ale zawsze jest taka sytuacja, że MUSZĘ być w szkole, bo jak się nie pojawię to np. nie poprawię zagrożenia z niemca i najzwyczajniej w świecie nie zdam. I wtedy zależy mi na tym, żeby nie być chorym, a tu psikus. Budzisz się z bólem głowy, spocony, na dodatek męczą cie dolegliwości żołądkowe. I co teraz do diabła robić? Jedyne co pozostaje, to przyjść na klasówkę, napisać ją beznadziejnie, bo z takim katarem lepiej się nie da, i wrócić do domu.
W prawdzie już jestem po egzaminie i w szkole luzik, ale jak się dzisiaj obudziłem i dostałem mdłości (no, mniejsza o szczegóły) to stwierdziłem, że nienawidzę chorować! Wuefistka się na nas wczoraj zdenerwowała, i dzisiaj mieliśmy mieć test wytrzymałościowy. Od razu zapowiedziała, że jak ktoś przyniesie zwolnienie z w–f, albo nie przyjdzie i nie będzie miał zwolnienia lekarskiego, to wstawia 1 bez pytania… A ja chory. Fajowo!
Tak więc nienawidzę chorować, ale ponieważ jeszcze jutro nie idę do szkoły właśnie dzięki temu zwolnieniu to trochę się cieszę…



Komentarze
Pokaż komentarze (10)