Jachoo Jachoo
173
BLOG

Dawno, dawno temu...

Jachoo Jachoo Kultura Obserwuj notkę 6

... kiedy jeszcze krokodyle latały po drzewach. 

***

Ale to nie bajka. Teraz będzie fantastyczna historia z dziejów wcale nie tak strasznie dawno wcale nie tak strasznie daleko i wcale nie tak znowu strasznie. *** (Jest to mój Jubileuszowy tekst! Tekst nr 10 )***

I nie ukrywam, że do napisania tego tekstu skłoniła mnie notka Pani Łyżeczki, a więc: 

Pani Łyżeczce!!! 

***

A to było tak:

Przyjeżdżamy rano na stanicę. Prezes Związku Żeglarskiego w Międzyrzecu Podlaskim zwany po prostu Prezesem mówi mi: No wieje fantastycznie, Janek, to dobierz sobie załoganta i takluj Kadeta[1] (co oznacza, że mam sobie przygotować łódkę do pływania). Powiedziałem… nie! Nic nie powiedziałem, bo mi się coś dziwnego w gardle stało. Ogólnie mówiąc zaniemówiłem, bo do tych czas pływałem na Optymistach[2] i na Omegach[3]. No ale dobra. Biorę Małego, (który jest większy ode mnie, ale tak Go zwą i koniec) pytam: Płyniesz? On, nawet bez mrugnięcia okiem: Pewnie. To ja mu: Ale na Kadecie? Spojrzał dziwnie i powiedział: No cóż, skoro prezes mówi, że możemy, to płyniemy.

Ustaliliśmy, że ja siedzę za sterem (i automatycznie trzymam  szoty grota(talię – czyli taką Line, za pomocą której steruje się żaglem)), a Mały (jako, że był ze mną na obozie też rok wcześniej) płynie ze mną jako szotman (struje fokiem).

Weszliśmy do hangaru z osprzętem i przygotowujemy: czerpak (przewidzieliśmy bitwę na wodę z załogą Omegi), żagle (no na czymś trzeba pływać), kapoki (zdjęliśmy je jak tylko zeszliśmy z oczu dowództwu. Uwaga: jak woda jest zimna to się przydają, ale tylko wtedy).

I teraz zaczęła się zabawa: Wieje jak bum – cyk – cyk, a my mamy założyć żagle, żeby nam Kadeta nie zwiało z plaży! Najpierw Grot. Rozwijamy, wciągamy, naciągamy fał[4], jak możemy najmocniej, do końcówki (uprzednio zbuchtowanej czyli ładnie związanej) przywiązujemy czerpak (coby nie odpłyną i nie zatoną, jak się przewrócimy (to też przewidzieliśmy)). Potem fok: nałożyć te wszystkie motylki (takie dwustronne haczyki do założenia masztu na przednią linkę stalowa, trzymającą maszt – sztag) na forsztag, potem wciągnięcie i mocne naciągnięcie fału i ładna buchta. Teraz talia (szoty grota)… I jak to się przeciąga? Którędy? Przez co? (bo inaczej idzie talia w Omedze, a inaczej w Kadecie)… Prezes, dzięki Bogu, przyszedł z pomocą (następnym razem zrobimy to sami – tego się nie zapomina). I ostatnia czynność: Ej Cycu (kolega o takiej ksywie), wołaj brata, wodujemy Kadeta!

Po wejściu do wody po kolana i pas, czas włożyć miecz[5] i wreszcie wdrapać się na samą żaglówkę! Wierzcie mi: przy takiej głębokości to wcale nie jest takie łatwe. No ale my, już wyrobieni na wskakiwaniu do Omegi, to luzik, za pierwszym razem!

Kadet od razu nabiera prędkości, bo wiatr silny, wystarczy tylko trochę wybrać grota. Zaraz po wypłynięciu z zatoki stanicy ustawiam się w tzw. Pełnym wietrze, czyli tyłem do wiatru. Wtedy najwięcej wiatru zapodaje w żagle, płynie się najszybciej. Ale nie ma takich przechyłów i adrenalinki.

Co więc robimy? Wybieramy żagle, ja ster prawo na burt, i już nas kładzie! Więc ja wkładam nogi za pasy balastowe[6], wychylam się i co robię? Oczywiście odpowiedź nasuwa się sama. Bo skoro łódka prawie się przewraca, ja prawię latam w powietrzu, ciągle korygując sterem kurs (bo kiedy pół steru wystaje, to mam trochę inną sterowność – łódka od razu zaczynam skręcać) to pierwszym rzeczą którą chce się robić, to rozmowa, a pierwszym tematem do rozmowy jest co?… Co mówi o mnie kolega z pokoju obok, co za głupki z tych gości z pokoju nr …, bo koniecznie chcą pływać na Kadecie a nawet nie widzą co to jest zwrot przez sztag, a na Omedze pływali jako pasażerowie i nawet nie wiedzą co znaczy „Lewy foka szot luz, prawy foka szot wybierz” (to naprawdę byli głupcy), no i oczywiście która z dziewczyn z Ukrainy (obóz był Polsko – Ukraiński) jest najładniejsza? (oczywiście Kristina)!!!

Ale powiem wam szczerze: Najtrudniejsze w napisaniu tego tekstu było dla mnie poprawianie błędów ortograficznych…

Powodzenia na jachtach regatowych i obozach żeglarskich

Pozdrawiam Mokro!

[1] Średnia klasa żaglówek. dwuosobowa, jednomasztowa, ale dwużaglowa (grot na maszcie i fok, na forsztagu)

[2] Mała klasa żaglówek. jednoosobowa, jednomasztowa, jednożaglowa (grot na maszcie)

[3] Duża klasa żaglówek. czteroosobowa, jednomasztowa, dwużaglowa (grot na maszcie, fok na forsztagu; większe od kadetowych)

[4] Lina za pomocą której wciąga się żagiel na maszt lub na szot.

[5] Oj nie chce mi się tłumaczyć… Płetwa, w środku łódki, służąca do nadania sterowności żaglówce. Jak ktoś nie rozumie, to niech poszuka w Wikipedii

[6] Wkłada się nogi i można się wychylać, żeby balastować. 

Jachoo
O mnie Jachoo

Kontakt: gg: 11702857 ********** "Ale nasz Bóg - to nie ten ów żmudzki Chrystus Smutkialis, co siedzi z załamanymi rękoma, patrząc na narzędzia tortur - lecz Pan godów w Kanie galilejskiej, gdzie leje się potokami purpurowe wino krwi." Tadeusz Miciński, "Do źródeł polskiej duszy" ********** TROLOM Dziękujemy! (innymi słowy WON!)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura