0 obserwujących
11 notek
4202 odsłony
933 odsłony

Podanie o pracę do Gazety Wyborczej

Wykop Skomentuj8

 Droga Redakcjo Gazety Wyborczej,

całe życie marzyłem by zostać prawdziwym, obiektywnym dziennikarzem. Długo studiowałem dzieła najwybitniejszych przedstawicieli tego szlachetnego fachu, aż dzień dzisiejszy przyniósł mi oświecenie.

Zainspirował mnie artykuł„Opowieść o tym, jak umysł wybiera drogę na skróty”związany z teoriami opisującymi katastrofę smoleńską. Poznałem sekret rzetelnego dziennikarstwa i pokrótce przedstawię swoje wnioski z nadzieją na przychylną lekturę.

Należy wybrać kilka cytatów z dowolnego twierdzenia, okrasić je odpowiednią teorią, dać parę śmiesznych i absurdalnych przykładów. Dobrze jest podeprzeć się jakimś autorytetem, najlepiej z tytułem naukowym. Wszystko zamieszać dwa razy i można drukować.

 Pozwolę sobie przedstawić próbkę tej metody na podstawie przypadkowo wybranego dzieła. Weźmy na warsztat artykuł Waldemara Kuczyńskiego z Waszego pisma o znamiennym tytule:Kot w żałobnym workui do dzieła!

 

Opowieść o tym, jak kotek  wybiera drogę przez worek.

 

Wśród dziennikarzy często zdarzają się szaleńcy. Bywają groźni dla otoczenia, chociaż najcześciej są po prostu zabawni. Pracę w redakcji dobrze opisał Mark Twain. Latające w powietrzu siekiery, ostrzał zza redakcyjnego biurka to codzienność i nic dziwnego, że choroby psychiczne dziesiątkuja wyrobników pióra.

- Praca przy komputerze jest bardzo stresująca, powoduje zaburzenia umysłu i wytrąca z normalnego trybu myślenia – mówi specjalista w tej dziedzinie, profesor Madnews – Stan, w którym zabrania się myślenia odbija się na połączeniach neuronalnych pozostawiając za sobą nieodwracalne skutki.

Co pisze Waldemar Kuczyński?

Lech Wałęsa powiedział niedawno mądrze, że po tym, jak Jarosław Kaczyński wpływał na prezydenturę brata, powinien wziąć różaniec do ręki i się modlić, a nie kandydować na prezydenta. Ale zdecydował kandydować.

W roku 1978 znany dziennikarz Głosu Wolnej Gwinei napisał, do swego wodza podobne słowa. „Bóg Słońce rzekł – mój szwagier Wodzu, złe słowo Tobie powiedział, Nie powinien mówić. I nie mówi” Zwolennicy spiskowych teorii do dzisiaj drażą ten temat. Kto zamilkł – Bóg Słońce, szwagier czy sam wielki Wódz? 

U ciężko pracujących dziennikarzy często pojawiają się stany rozdwojenia jaźni, tym groźniejsze, że rzutowane na rzeczywistość – mówi prof. Madnews -  Czasami nie zauważają najbliższych, a czasami jedna osoba wydaje się być dwiema!

Współczuję mu jako człowiekowi, mówię szczerze, ale nie jako kandydatowi na prezydenta! Jedno z drugim nie ma, nie powinno mieć nic wspólnego.

Dziennikarze żyją we własnym świecie, zbliżonym do świata Alicji z Krainy Czarów. Podstawowe zasady określające np. zasady marketingu politycznego, gdzie kandydata stara się promować na wszelkie możliwie sposoby, u nich przybieraja formę zniekształconą, karykaturalną.

Strategia chowania prezesa, chwalona często przez komentatorów, to paskudztwo, zwykłe oszukiwanie wyborców. Mają zapomnieć, jakim jest naprawdę kandydat PiS, i współczując mu, wybrać do Pałacu Prezydenckiego kota w worku.

Omawiany przez nas tekst sugeruje, że nieokreśleni bliżej sprawcy chowają kandydata, by wyborcy o nim zapomnieli i na koniec wybrali … kota. Dlaczego jednak w worku? Tego nie wiemy.

Życie w świecie wlasnych imaginacji prowadzi jednak do stanów znaczniej poważniejszych. Mistycyzm, w którym logika jest zbędnym balastem, to codzienność tych biednych ludzi. Spójrzmy na zdanie kończace tekst:

Głosując na nieobecnego kandydata nie wybierzemy nieobecnego prezydenta. Na nieobecne postawimy, dobrze znane dostaniemy.

 

 

 

Czy mam  szansę na chociażby pól etatu?

 

Szczerze oddany.

 

Jack Black

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale