Jadowitym piórem Jadowitym piórem
487
BLOG

Skworcu, musisz!

Jadowitym piórem Jadowitym piórem Rozmaitości Obserwuj notkę 3

Turzański napisał w sobotę, że chciałby felieton. Na piątek (miniony) go sobie zażyczył, drań, ale po znajomości wydłużył łaskawie termin do niedzieli. Byle na pewno i byle jakiś mocny był. Temat dowolny, ale w zasadzie mógłby dotykać wyborów parlamentarnych, a w szczególności tych podłych kandydatów, co to podczas kampanii wykupywali w „Przeglądzie Piekarskim” całe hektary ogłoszeń, a teraz, już po głosowaniu, cisną się z dziękczynieniem po trzech w jednej kolumnie. W domyśle – uszczuplając dochody wydawcy.
Niedoczekanie Twoje, pomyślałem sobie, a na głos odpowiedziałem, że oczywiście, pomyśli się nad czymś jadowitym. Co tu jednak o wyborach jeszcze truć ludziskom? Wszak na wierzbach tylko pożółkłe listowiepozostało, a po gruszkach – których ongiś wysyp niebywały nastąpił – nawet śladu już dziś ni ma. Opadły, a co bardziej naiwni łapczywie wypełnili sobie nimi brzuchy, w całości połykali, ku uciesze hodowców tych osobliwych przysmaków. Cóż, smacznego, de gustibus non disputandumest…
Czymże więc dziś Turzańskiego zadowolić, któren już – redaktorzynajedna – popędza, nagli, nogami nerwowo przebiera, żyć nie daje? Napar z melisy proponuję, spacer, relaksacyjną muzykę; nie, nie słucha. Dalejże więc w poszukiwaniu tematu po sieci surfować, gazety przeglądać, zapiski wertować. Turzańskiemu na ratunek, bo się jeszcze czego biedak nabawi!
A tu, jak na złość, na podorędziu same polityczne ciepłe kluchy i odgrzewane kotlety. Do cna wyzute z jadu, którym Turzański tak bardzo chciałby się oblizać. Zróbmy więcredaktorkowi na przekór i napiszmy nietoksyczną manierą, a co tam, niech się poskręca w amoku.
Media właśnie doniosły, że następcą metropolity katowickiego, Damiana Zimonia ogłoszono naszego krajana, Wiktora Skworca, pełniącego od kilkunastu lat urząd biskupa tarnowskiego. News jak niułs, pożyje kilka chwil na czołówce, po czym zniknie z rozkładówek na wieki, zastąpiony kolejną hucpą w wykonaniu naszych bohaterów jednego aktu.
Przyznajmy bowiem – to, co nas kręci, to raczej plastikowy kutas Palikota, piarowskie czary-mary i modne znów ostatnio, spowite w euro-błękitnej oprawie Parteitagi. To one przyciągają reklamodawców, gotowych poświęcić bajońskie sumy, by mrugające okienka zestawić z ociekającym juchą tytułem, za którym kryje się wiadomość, że wczorajsza gwiazdka, przygotowując sushi, skaleczyła się w palec.
A Kościół? Jasne, owszem, ale tylko w aurze pedofilskich skandali, finansowych malwersacji, ewentualnie, z braku innych tematów, w kontekście krzyża w Sejmie, co w oczyrazi, niczym szawłowa łuna pod Damaszkiem.
Nadana przez media niska waga informacji o nominacji biskupa Skworca może się jednak okazać wprost nieproporcjonalna do znaczenia tej kandydatury dla przyszłości Kościoła na Górnym Śląsku. A przypomnijmy, że odbywa się w trudnej sytuacji kadrowej, kiedy zwalniają się kluczowe stanowiska: Opole, Lublin, Katowice.
Kibicujmy więc biskupowi Wiktorowi, ile wlezie, bo niełatwo mu będzie po poprzedniku takiego kalibru. Skworcu, musisz!

"Przegląd Piekarski", 31.10.2011


Kamil Łysik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości