Mucha Plujka
Lubię żuczki połyskliwe, piękne ważki i motyle,
I stonogi... i biedronki kropkowane...
Pożyteczne to owady, ale powiem tylko tyle:
Jedne winne być stanowczo zakazane.
To gatunek wszystkim znany, pospolity i szkodliwy,
I natrętny, wciąż pracując w pocie czoła,
Mucha Plujka się nazywa,
Gdyż zajęciem ulubionym u niej plucie jest na wszystko dookoła...
W pluciu Plujka jest mistrzynią,
Nie dorówna jej nikt łatwo, a i ścigać się w tym nie wiadomo po co,
Pluje rankiem więc z lubością i w południe, przed wieczorem,
A szczególnie jej wychodzi plucie nocą.
Pluje niczym nie zrażona, nakręcona w swym działaniu,
Dzień w dzień będąc nawiedzona, czerpie siłę w powołaniu.
Tak mijają owej Plujce cenne życia chwile,
Ale ona o to nie dba, bo gdy pluje wie, że żyje...
Jedno jest w tym pozytywne, o czym Plujka może nie wie,
Ostrzeżenie pewnie będzie więc na rzeczy:
Gdy się pluje bez umiaru i większego plucia sensu,
To się łatwo jest utopić w nadmiarze tej cieczy...
cdn....
UWAGA:
Teksty publikowane w tym cyklu stanowią jedynie fikcję literacką, a ich podobieństwo do osób i zdarzeń prawdziwych jest całkowicie przypadkowe... ;-)



Komentarze
Pokaż komentarze (1)