4 obserwujących
95 notek
49k odsłon
617 odsłon

Konstytucja Konstytucja Konstytucja!!!

E. Zagrodzka
E. Zagrodzka
Wykop Skomentuj14

Do rozważań w tej notce natknął mnie ... były prezydent Lech Wałęsa. Patrzę na niego w koszulce z napisem Konstytucja, którą jak mawia będzie nosił do końca świata i jeden dzień dłużej i zaczynam się zastanawiać jak jest ze znajomością tej Konstytucji pośród naszych polityków, I kiedy tak się zastanawiam, zwłaszcza w kontekście obecnych przepychanek z Sądem Najwyższym, przypomina mi się klasyczna scena z komedii " Sami Swoi" : Matka Pawlaka daje synowi jadącemu na sprawę sądową granat i mówi: sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Otóż polscy politycy z obu stron sceny politycznej traktują tak... polską Konstytucję. Jest dobra jak uzasadnia ich zdanie, zła kiedy nie mogą nią podeprzeć swojego zdania. Ale co tu mówić o politykach, o szarym obywatelu, kiedy organ mający stać na straży prawa w świetle prawa wydaje wyroki... contra Konstytucjam.

A galimatias prawny zaczął się, kiedy Krajowa Rada Sądownicza zaczęła stosować nową ustawę o Sądzie Najwyższym i zaczęła odsyłać sędziów SN w stan spoczynku. Otóż dwóch sędziów, sędzia SN i sędzia NSA odwołali się od tej uchwały i zrobili to nie zgodnie z nową ustawą do Izby Dyscyplinarnej SN, a do Izby Pracy SN. Prezes Izby Dyscyplinarnej złożył wniosek o stwierdzenie niewłaściwości Izby Pracy i przekazanie sprawy do Izby Dyscyplinarnej. Izba Pracy mając wątpliwości zwróciła się z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej: Czy Izba Dyscyplinarna SN jest sadem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej i czy nowa polska Krajowa Rada Sądownicza jest niezależnym organem mogącym wskazywać kandydatów na sędziów? TSUE pozbył się sprawy i nie zadając sobie nawet trudu sprawdzenia jaki organ sądowy w Polsce jest władny orzekać o zgodności ustaw polskich z polską Konstytucją i prawem unijnym.  TSUE enigmatycznie orzekł, że to polski ... Sąd Najwyższy jest władny ocenić czy Izba Dyscyplinarna SN jest sądem w rozumieniu prawa unijnego i czy polska KRS jest organem niezależnym mogącym wskazywać kandydatów na sędziów. Otrzymawszy to orzeczenie TSUE Izba Pracy nie zadając sobie trudu sprawdzenia , który organ sądowy w Polsce jest władny orzekać o zgodności polskiego prawa z prawem unijnym, odwiesiła sprawę i szybko ją rozstrzygnęła. Oddaliła wniosek prezesa Izby Dyscyplinarnej SN o przekazaniu sprawy do tej Izby i uchyliła uchwałę KRS przywracając sędziów do pracy.  W uzasadnieniu ustaliła wykładnię przepisów nowej ustawy o SN, która w rzeczywistości była nie wykładnią, a wejściem w kompetencje Trybunału Konstytucyjnego i stwierdzeniem sprzeczności ustawy o SN z polską Konstytucją i prawem unijnym. Izba Pracy SN stwierdziła, że wykładnia TSUE wiąże wszystkie sądy i organy państwowe w Polsce i że prawo unijne jest nadrzędne nad prawem krajowym.  SN stwierdził, że aktualna KRS nie jest niezależna od władzy ustawodawczej i wykonawczej, a Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, a co za tym idzie nie jest sądem w rozumieniu prawa krajowego i że prymat prawa unijnego skutkuje tym, że każdy organ państwa członkowskiego ma zapewnić skuteczność norm prawa Unii i w tym zakresie obliguje do pomijania niezgodnych z tymi przepisami norm prawa krajowego. Czym skutkuje ta " wykładnia" Sądu Najwyższego?

Otóż Sąd Najwyższy wzywa do nieposłuszeństwa obywatelskiego wobec norm prawnych uchwalanych przez władzę, aktualnie przez aktualnie rządzącą partię Prawo i Sprawiedliwość.

Na ripostę rządu nie trzeba było długo czekać. Partia rządząca znowelizowała ustawę o SN i pozwoliła na wszczynanie postępowań dyscyplinarnych sędziom, którzy zakwestionują publicznie, że jego kolega po fachu jest sędziom, a organ sądowy jest sądem. I bądż tu mądry i wywnioskuj, kto ma rację!

Otóż oba stanowiska i SN i rządu są... curiosum prawnym, obliczonym nie ma ulepszanie prawa i ludzi prawa, a na zdobycie kredytu politycznego.

Rząd ma rację: sędzia nie jest świętą krową stojącą ponad prawem i za naruszenie etyki sędziowskiej powinien być karany dyscyplinarnie, w ciężkich przypadkach usunięciem z zawodu włącznie. Na Boga jednak nie za to, że zakwestionuje publicznie status kolegi czy organu sądowego. To jest bowiem sprzeczne z zasadą niezawisłości sędziowskiej w orzekaniu. Jest bowiem w kodeksie postępowania taka instytucja jak wyłączenie sędziego o sąd ma obligatoryjnie wyłączyć sędziego, jeżeli stwierdzi, że sędzia w składzie sędziowskim nie ma uprawnień. A nowa ustawa pozwala na ukaranie dyscyplinarne przewodniczącego składu za wyłączenie na rozprawie. kiedy stwierdzi, że w składzie sędziowskim jest nie sędzia tylko... hydraulik i co gorsza to prawda. Śmieszne co?

Ale wyrok SN też jest curiosum prawnym. Sąd Najwyższy wszedł w kompetencje Trybunału Konstytucyjnego i orzekł, że... organ sądowy utworzony odpowiednim aktem sądowym nie jest sądem.

SN chciał dobrze, chciał bronić Konstytucji i prawa, a zrobił sobie niedżwiedzią przysługę. Zwykły obywatel obserwuje sądy, ba ma z nimi na co dzień do czynienia i widzi, że ten polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje na gwałt naprawy i odnowy moralnej. Ten kiks Sądu Najwyższego sprawił, że umocnił pojęcie szarego obywatela o sędziach jako idiotach i spowodował, że szary obywatel stanie murem za reformą sądów w wykonaniu pisu. To zaś się przełoży na kolejny sukces wyborczy Andrzeja Dudy jako autora ustawy o Sądzie Najwyższym.

W Polsce do orzekania o zgodności ustaw z konstytucją i legalności organów państwowych powołany jest Trybunał Konstytucyjny. Wiadomo też jest, że polski TK jest organem przestarzałym, którego regulacja pochodzi z lat osiemdziesiątych, czyli z poprzedniej epoki i w przepisach regulujących kompetencje TK nie ma de lege lata nic o orzekaniu o zgodności polskiego prawa z prawem unijnym. Jednakże per analogiam o zgodności prawa polskiego z prawem unijnym orzeka nie SN, a TK. Prawdą też jest, ze zawłaszczony TK przez partię rządzącą nie daje gwarancji niezależności w walce o konstytucyjne pryncypia.

Sąd Najwyższy uciął kiksa w tym orzeczeniu, ale stwierdził prawdę, że obecna KRS nie jest organem niezależnym od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Na Boga jednak do czego dojdziemy, kiedy organ mający stać na straży prawa wzywa do obywatelskiego nieposłuszeństwa, bo mu się stanowione przez rząd prawo nie podoba. Toć to anarchia, a anarchia zgubiła Rzeczpospolitą Szlachecką. Ponoć pierwsze państwo w nowoczesnym świecie o ustroju demokratycznym?

Jeden z twórców konstytucjonalizmu francuskiego powiedział, że choć prawo jest złe, ale obywatele powinni go przestrzegać. A Wy jak sądzicie?

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka