Jakelo Jakelo
277
BLOG

H jak homoseksualizm…

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 1

 

W zasadzie o homoseksualizmie to nie wiem nic, w tym sensie, że nie spotkałem w moim otoczeniu osoby, która zdeklarowałaby się jako nosicielka tej dewiacji…

Troszeczkę dowiedziałem się o tym odchyleniu z lektury historii filozofii starożytnej, gdzie przy okazji Sokratesa i Platona o nim wspominano. Pisano, że męski homoseksualizm opanowywał elity starożytnej Grecji jako, że kobietę postrzegano tam jako osobę intelektualnie i w ogóle pod każdym względem stojącą niżej od mężczyzny… To był gorszy gatunek człowieka po prostu, stąd rozkwit u starożytnych męskich kontaktów homoseksualnych… Z tej historii filozofii zapamiętałem, że homoseksualizm jest następstwem traktowania płci przeciwnej jako czegoś gorszego… Następstwem dużego znaczenia homoseksualizmu był stopniowy upadek cywilizacji helleńskiej… aż do zdominowania przez rzymian…

Ponieważ zagadnienie to w ogóle mnie nie interesowało, na długie lata dałem sobie spokój z jego zgłębianiem…

Aż tu całkiem niedawno wpadła mi w rękę powieść LittellaŁaskawe… Ogólnie rzecz biorąc, znakomita rzecz, opowiadająca o wycieczce hitlerowców nad Wołgę i z powrotem… Końcówka przypominała mi przygody czterech pancernych na Wale Pomorskim, tylko że widziane przez stronę przeciwną, czyli przez uciekających przed wojskami sowieckimi hitlerowców…

Ale, miało być o homoseksualizmie… No więc, nosicielem tej dewiacji jest główny bohater powieści… funkcjonariusz SD, jakiś tam standartenfűhrer, czy coś takiego. Mniejsza o stopień, bo nie to jest najważniejsze…

Najważniejsze było to, że ów funkcjonariusz zanim nim został był prawnikiem, bodajże doktorem prawa… więc nic nie zapowiadało, że trafi do takiej służby… Miał jednakże jedna przypadłość – gustował w kontaktach seksualnych męsko-męskich. W tamtym czasie, na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych na terenie Niemiec oddawanie się takim kontaktom stanowiło zbrodnię… Nie bacząc na to, ów prawnik udał się na miejsce schadzek homoseksualistów, na którym mógł umówić się nanumerek z jednym z wielu kręcących się tamchłopców… No i by się umówił, gdyby nie to, że teren ten dość inteligentnie był penetrowany przez tajne służby… Służby te dość dokładnie udokumentowały jego obecność w tym miejscu… Jednakże, celem ich działań nie było pociągnięcie homoseksualisty, któremu założono teczkę, za konsekwencje, ale zwerbowanie do służby w SD*), czyli do hitlerowskich służba bezpieczeństwa… do pracy w których chętnych brakowało… Przedstawiono mu alternatywę: albo go skompromitują w oczach opinii publicznej i wkrótce będzie pensjonariuszem obozu koncentracyjnego, albo funkcjonariuszem hitlerowskich służb specjalnych. On wybrał rzecz jasna to drugie… pozostając pedałem i stając się zbrodniarzem wojennym…

Dlaczego tak się stało? Ano, bo zarówno wtedy, jaki dziś popadnięcie w homoseksualizm kompromitowało człowieka. Tu nawet nie chodzi o odpowiedzialność karną, której prawo może nie przewidywać, ale po prostu kompromituje człowieka w oczach opinii publicznej. Człowiek, o którym wiadomo, że jest homoseksualistą jest skończony i odsunięty od służby publicznej, staje się osobą niegodną powierzenia mu stanowiska w takiej służbie. Dopóki dewiacja ta jest skrywana i odkryta przez bardzo wąski krąg osób lub przez jedną osobę stwarza niebezpieczeństwo narażenia jej nosiciela na szantaż, podobnie jak bohater powieści Littella… Taką osobę może ktoś zmusić do czynów haniebnych, np. do zdrady tajemnicy służbowej lub państwowej, no bo jak nie, to zostanie ujawniona prawda o tej dewiacji…

Jest to możliwe, bo z jednej strony nosiciele tej dewiacji wstydzą się tego, a z drugiej dominuje negatywna społeczna ocena tejże.

To w zasadzie tyle, co wiem o homoseksualizmie… nie z życia, za co Bogu dziękuję, ale z literatury… z powieści Littella…

W naszym kręgu cywilizacyjnym skłonności homoseksualne mają nadal negatywna ocenę… Dominuje przekonanie, że hołdowanie im w długim okresie czasu przez znaczną część społeczeństwa doprowadziłoby do upadku tegoż. Przekonanie, że przyzwalanie na kontakty homoseksualne niszczy społeczeństwo i stopniowo doprowadza do osłabienia państwa – to przekonanie nadal dominuje…

O tym wszystkim należy głośno mówić teraz, kiedy usiłuje się nam narzucić ustawę o związkach homoseksualnych, tzw. jednopłciowych związkach partnerskich. W ten sposób państwo chce uczynić beneficjentem np. świadczeń socjalnych, zwolnień podatkowych twory, które są szkodliwe i dla społeczeństwa i dla tegoż państwa.

*) w mundur funkcjonariuszki SD w przedostatnim odcinku Klossa była przebrana amerykańska agentka. Kiedy odkrył to pewien hitlerowiec, skwitował to następująco: "Umieszczali ich w SD - jak mogliśmy wygrać tę wojnę!" - co również aktualne jest w odniesieniu do bohatera powieści Littella...

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka