Świętuję moje dwa osobiste sukcesy w dziedzinie prawa karnego materialnego. Za taki pozwolę sobie uważać wprowadzenie do polskiego Kodeksu karnego przepisów uznających videovoyeuryzm i stalking za przestępstwa.
Stalking, czyli uporczywe nękanie. W piśmiennictwie prawniczym byłem pierwszym, który jasno i wyraźnie opowiedział się za przyjęciem w polskim prawie karnym takiego rozwiązania. Póltora roku temu, w Palestrze ukazał się mój artykuł:
Stalking w polskim prawie karnym – de lege lata i de lege ferenda
W streszczeniu napisałem:
Stalking zaledwie zaistniał w polskim piśmiennictwie prawniczym. W niniejszej publikacji autor wskazuje na występowanie w kraju tego zjawiska, które w porę nie powstrzymane może doprowadzić do tragicznych następstw. Przeprowadza analizę obowiązującego prawa pod kątem kryminalizacji tego zjawiska, dochodząc do wniosku, że de lege lata istnieje możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności karnej jedynie za niektóre formy stalkingu, co nie jest wystarczające. Ujmując zagadnienie globalnie, wskazuje na tragiczne wydarzenie w Kalifornii, które było asumptem do uchwalenia pierwszej na świecie kryminalizacji stalkingu. Wprowadzono ją w krajach anglojęzycznych, a także w Japonii. W Europie uczyniła to Holandia, a inne kraje przystąpiły do stosownych prac legislacyjnych. Powinno to nastąpić także w Polsce, co czyniłoby zadość wskazaniom międzynarodowych organizacji, a także potrzebom społecznym.
Moja publikacja wpłynęła na wprowadzenie do Kodeksu karnego nowego typy przestępstwa - stalkingu. Przełamała opór konserwatywnych przedstawicieli karnistyki, zmarginalizowała pogląd, wg. którego w Ameryce i w zach. Europie to przestępstwo znają, ale czy wprowadzać do polskiego kodeksu karnego - wątpliwe. Po moojej punlikacji nikt nie miał wątpliwosci, że ten typ przestępstwa wprowadzić trzeba.
Innym moim sukcesem jest wcześniejsze wprowadzenie do polskiego kodeksu przestępstwa videovoyeryzmu, czyli utrwalania i rozpowszechniania zachowań intymnych, w tym także seksualnych, bez zgody ich uczestnika. Także dzięki publikacji w Palestrze "Ochrona prywatności i intymności w polskim prawie karnym – de lege ferenda . " - tu także przełamałem konserwatywne stanowisko, według którego, może w tak dzikim kraju jak Ameryka wprowadzenie tego typu przestępstwa było niezbędne, ale nie w Polsce.
Stalking i videovoyeuryzm są w polskim Kodeksie karnym i jam, nie chwaląc się, do tego się przyczynił...
Inne tematy w dziale Polityka