Jakelo Jakelo
219
BLOG

Pan Minister dzieci uczy…

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 0

 


 

Gdyby trudnił się tym Minister Edukacji, powiedziałbym: pal sześć, niech uczy… może jest byłym nauczycielem i nękanie dzieci tak bardzo weszło mu w krew, że i teraz piastując to stanowisko państwowe musi to robić…

Gdyby był pracownikiem naukowym i nie zrezygnował z prowadzenia zajęć dydaktycznych, kiedy zajmuje gabinety na Szucha lub też zasiada w ławach na Wiejskiej, to też bym zrozumiał. Sam onegdaj miałem okazję brać udział w zajęciach prowadzonych przez ówczesnych v- ministrów, posłów, senatorów…

Ale ten jest Ministrem Sprawiedliwości i pasjonuje się uczeniem dzieci w liceach i gimnazjach… „Obyś musiał cudze dzieci uczyć…” - to jedno z porzekadeł w pejoratywnym świetle oddające to skądinąd szczytne zajęcie… ale jak widać panu Ministrowi to nie straszne i raz po raz, czy to w Łodzi, czy w Koluszkach wpada do szkoły dzieci uczyć.

Co on robi zadaję sobie pytanie, za każdym razem, kiedy telewizja pokazuje migawkę z tej działalności ministra.

Czy robi z siebie idiotę? Po części tak. Komuś gdzieś przyszło do główki, że należy w szkołach uczyć dzieci i młodzież prawa. Że to podniesie poziom edukacji prawnej i w ogóle. Być może, że tak ale przeprowadzenie tej nauki planuje się w sposób idiotyczny. No bo ja nauczanie widzę tak: jest przedmiot, jest program nauczania, jest nauczyciel, jest lekcja, jest temat, są uczniowie, są oceny i dawaj, jedziemy… Jeżeli tak, to proszę bardzo, można nauczanie prawa w szkołach średnich, a nawet gimnazjach wprowadzić. Taki przedmiot istnieje w wielu szkołach średnich o profilu ekonomicznym i to od wielu, wielu lat.

Ale z tego co słyszę tu planuje się zgoła coś innego, nic z tego co wyżej podałem… To ma być jakieś małpowanie nauczania prawa a parać mają się tym z doskoku jacyś radcowie prawni… przez jedną godzinę w semestrze. Swoją drogą, ci którzy się na to zgodzą, to też muszą być jacyś cyrkowcy, no bo normalni to wiedzą, że przez jedną godzinę w semestrze, to sobie można parę dowcipów poopowiadać, a nie nauczyć dzieci podstaw prawa. Toż to kpina, nie nauka pomyślałem i myślę za każdym razem, kiedy w tivi miga mi buzia tego chłopaczka, który aktualnie jest Ministrem Sprawiedliwości i od czasu do czasu robi z siebie małpę, niby to ucząc dzieci prawa, co ostatnio robił w Koluszkach.

Jest to oczywiście lipa do kwadratu, a Minister sprzeniewierza swój cenny czas no i państwowe pieniądze na wykonywanie czegoś, co nikomu do niczego nie jest potrzebne… Pozoruje wykonywanie działań, pozoruje coś co powinno zostać wprowadzone do szkół ale to w zupełnie innej formie… A dlaczego nie jest? Wiadomo, czy nie wiadomo dlaczego? Znam odpowiedzi dwie: jedną przeczącą, drugą twierdzącą… Przecząca, czyli odpowiedź na pytanie „nie wiadomo dlaczego i o co tu chodzi” jest prosta – jak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze, a dokładniej o ich brak w oświacie polskiej. Nie ma pieniędzy na wprowadzenie normalnego nauczania prawa, na wprowadzenie do szkół jeszcze jednej godziny tygodniowo, wobec tego usiłuje się wprowadzić tam jakieś cyrkowe numery, które ostatnio w Koluszkach odstawiał pan Minister, a które później na szkolnych występach będą odstawiali radcowie prawni.

Odpowiedzi twierdząca na pytanie „dlaczego tak jest, jak jest” brzmi tak: ranga urzędu Ministra Sprawiedliwości po oddzieleniu od niego funkcji Prokuratora Generalnego spadła na pysk. Zakres obowiązków i odpowiedzialności uległ drastycznemu zmniejszeniu, co było do przewidzenie. Jest to obecnie bardzo słabe ministerstwo, a osoba mu szefująca najwyraźniej się nudzi. I z tych nudów pałęta się po Koluszkach, robi z siebie małpę i odstawia przed dziećmi cyrk…

 

 

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka