No i cyrk... kto jeździ autostradą, ten musi mieć żółciaki, czyli miedziaki.... a wydawałoby się, że punkt poboru opłat to nie hipermarket, w którym każda cena kończy się na 99 groszy...
Łódzka GW podaje:
"""Za przejazd od węzła Koło do Strykowa musimy zapłacić 15,01 zł, od Wartkowic 8,02, a od Żdżar (zjazd na Konin) 19,81. Gdziekolwiek byśmy nie wjechali na autostradę, na bramkach dostaniemy rachunek z groszami.
Przy punktach na zjazdach nie powoduje to większych utrudnień, natomiast przy bramkach umiejscowionych na autostradzie w Koninie i Strykowie tworzą się spore kolejki. - Wjechałem w Dąbiu i w Stykowie musiałem zapłacić 11,67 zł. Dałem 50 zł, pani w kasie nie miała drobnych, a ja nie mogłem ich znaleźć. Zanim przeszukałem kieszenie i odnalazłem "żółciaki", utworzył się za mną korek - opowiada Michał Dalszy, który zadzwonił do "Gazety"."""
Kumpel twierdzi, że to w pełni uczciwe jest, no bo:
„podejrzewam, jakby nie liczyli co do grosza, tylko zaokrąglali do dziesiątek, zaraz by się inni znaleźli i podnieśli rejwach jak to na autostradach oszukują, bo o dwa grosze za dużo zapłacił jeden z drugim. A odległość przejechaną linijkami by mierzyli głupki jedne. Jak nic by tak było.”
Jesssuuuu!!! pomyślałem - przecież to prościutkie... jak się pita wypełnia to tam jest taka rubryka że (chyba) dochód zaokrągla się do pełnych złotych w górę lub w dół...
tu by cymbały też mogli to zrobić, że np. ułamek kilometra zaokrągla się w górę lub w dół do pełnego kilometra.. można też tak zrobić, że należność wynikająca z przemnożenia odległości przez 0.2.-zł zaokrągla się do pełnej złotówki, albo do dziesiątki zł.
ale posadzili w tych autostradach na stołku jakiegoś półgłówka, który tego nie potrafił wprowadzić... o! i tyle...
Inne tematy w dziale Polityka