gdyż liczyłem, że znajdę w nim podstawową informację: co pokazywały urządzenia ( te inne niż czajnik) na wieży w Smoleńsku?
Niestety, oczywiście tej informacji tam nie ma... Powoduje to, że jak dla mnie raporcik Millera jest do d... .
Gdyby ustalono, ze urządzenia te podawały "toczno" wysokość na jakiej jest Tupolew (ścieżkę) i kurs, no to oczywiście... Krasnokutski widzac, że Tupolew schodzi poniżej 100 metrów powinien jobami rzucać i nakazać załodze z Tupolewa się opamiętać...
Tego sie nie podaje... Niie wykluczam, że to ustrojstwo na wieży pokazywało zaledwie to, że jakiś obiekt zbliża się do lotniska i nic poza tym... To oczywiscie za mało, żeby wydawać jego załodze jakiekolwiek polecenia...
Joby, jak pamiętamy były rzucane przez Krasnokutskiego, ale z innego powodu... to załoga Tupolewa miała meldować mu wysokość samolotu, a nie on załodza... Załoga samolotu do pewnego momentu to robiła, a w pewnym momencie przestała... I wtedy od Rosjan poleciały joby, że załoga nie wykonuje swoich obowiazków... było to jednak już po wszystkim...
Albowiem, to nie wieża znała wysokość (ścieżkę) i kurs samolotu, znała te parametry lotu wyłącznie załoga samolotu... (tj, mogła znać, ale przez swoja głupotę znała nie prawdziwą , czyli w ogóle nie znała). Raport tachluje tę okoliczność, bo chyba to było jego zadaniem. W ten sposób może chce jedynie pomniejszyć winę za spowodowanie katastrofy, która w całości spoczywa na załodze Tupolewa...
Można jeszcze zadać pytanie, czy trzy dni wcześniej, kiedy leciał do Smoleńska Tusk i Putin na wieży były te same urządzenia, co 10 kwietnia? I tu ja nie sądzę, by były to te same urządzenia (nie licząc czajnika) ...
Dlatego Raport Millera nie ma dla mnie znaczenia...
Inne tematy w dziale Polityka