Kuleje ci ona u nas strasznie.
Tak się złożyło, że byłem w potrzebie udania się w połowie sierpnia z Łodzi do Krakowa, czyli z trzeciego do drugiego miasta w Polsce.
Odpadł niestety wariant dojazdu do grodu Kraka pociągiem, jako że w Babach... i tak dalej... A przez pierwsze miasto w Polsce ochoty nie miałem się tarabanić...
No więc samochód.
Pamiętam, zawsze że zjazd z gierkostrady na Kraków jest tuż za Siewierzem... no więc kiedy byłem już w tamtych okolicach wytężałem wzrok, aby dostrzec jakiś drogowskaz „Kraków”. Jadę i jadę i niczego takiego nie widzę... aż wreszcie mignęła mi umieszczona metr nad ziemią, po prawej stronie tabliczka koloru niebieskiego o wymiarach może 70 na 50 cm ze znakiem autostrady i napisem „Kraków” i chyba też „Wrocław”. Byłem wtedy na środkowym pasie i oczywiście odbić w prawo na Kraków nie było już możliwe...
No więc jadę dalej gierkostradą na Katowice chyba, bo żadnego drogowskazu nie widzę, tylko te w prawo lub w lewo do miast Zagłębia...
Jadę i jadę (zwolniłem chyba do 60) aż tu nagle mam! Oko moje dostrzegło. Dzięki porywom wiatru, który kołysał gałęziami w te i we wte dostrzegłem po prawej stronie jezdni w znacznej części przesłonięta tymi gałęziami tablicę z drogowskazem pokazującym, że za chwilę będzie skręt w prawo na Kraków... Gdyby nie ten wiatr... pewnie jechał bym, dalej i dalej...
-Co za dziadostwo na tych polskich drogach- pomyślałem...
I tak oto przez niechlujstwo krajowych „speców” od infrastruktury nadrobiłem z 20 km i straciłem kilka zeteł, których nie wróci mi już nikt...
Dobrze, że pomógł mi wiatr, bo gdyby nie on musiał bym jechać do Krakowa autostradą, dokładając dalszych kilometrów i dopłacając do podróży za przejazd autostradą po jedyne 30gr za kilometr... Która to autostrada jest właściwie szosą, no bo nieustannie jeden z pasów jest w remoncie...
Wracając do Łodzi wieczorem za Olkuszem utknąłem w korku złożonym z samochodów głównie ze śląską rejestracją. „Kiej pytołech synków”, czego „autobahnem nie jado doma”, odpowiedzieli, że nie „lubia, kiej ich w ciula kto robi”... I dlatego większość z Krakowa do Katowic starą trasą przez Olkusz jedzie...
No więc kuleje ta nasza infrastruktura okropnie:
1/ Pociągi wypadają z torów na prostym odcinku;
2/ Zjazdy z dróg w węzłowych punktach są słabo oznakowane;
3/ Autostrady płatne są, przez co słabo uczęszczane, nie są alternatywą i ratunkiem dla zwykłych krajówek.
To tyle w kwestii infrastruktury na rok przed Euro... po jednej wycieczce z Łodzi do Krakowa zaledwie...
Inne tematy w dziale Polityka