Jakelo Jakelo
247
BLOG

Pan senator nie ma racji...

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 0

 

Pan senator nie ma racji...

 

Z rozmowy zachwalającej Senat RP i wybory do niego, według nowego, utrudniającego rejestrację kandydatów Kodeksu wyborczego w tvpinfo zapamiętałem szczególnie jedną wypowiedź senatora Andrzejewskiego.

Pewien procent wyborców okazuje się być analfabetami, bo oddają w wyborach głosy nieważne.”

He, he kilka razy oddałem głos nieważny, a raczej analfabetą nie jestem... Nie są nimi również ci, którzy oddali lub w najbliższych wyborach oddadzą głos nieważny.

Każdy wyborca w głosowaniu ma szereg możliwości z których może skorzystać...

Po pierwsze, może na wybory w ogóle nie iść. Jest to jego prawo obywatelskie i już... Nie żyjemy przecież w kraju, w którym absencja wyborcza jest karana grzywną... Choć może i szkoda, bo biorąc pod uwagę średnio frekwencję 50% - podreperowałoby to budżet naszego biednego państwa, Gdyby na nieuczęszczających na głosowanie nałożyć karę po 1000.-zł do kasy państwowej mogło by wpłynąć ponad 10 000 000 000.-zł.

Po drugie, wyborca może iść na głosowanie i postawić „X” na kogo tam uważa za stosowne...

Po trzecie, wyborca może iść na głosowanie i wydaną mu kartę zabrać do domu... Znam takich kolekcjonerów kart do głosowania...

Po czwarte, wyborca może głosując oddać głos nieważny...

Ta ostatnie możliwość wcale nie świadczy o analfabetyzmie wyborcy, wprost przeciwnie – świadczy o tym, że przygotował się do wyborów niezwykle starannie, zapoznał się z programami wyborczymi i życiorysami kandydatów i niestety nie znalazł komitetu, ani też kandydata na którego mógłby bez oporów psychicznych i wyrzutów sumienia oddać swój cenny głos.

Podczas wyborów Prezydenta RP w 1922r. Przez Zgromadzenie Narodowe posłowie i senatorowie z NPR głosowali białymi kartami (głosujący wpisywali wtedy nazwisko kandydata, na którego oddawali głos) i nikt nie posądzał ich, łącznie z Karolem Popielem, o analfabetyzm. Istniała taka możliwość oddania głosu i oni z niej skorzystali. Oddali głos „nieważący”.

Ja, w najbliższych wyborach do Senatu z całą pewnością oddam głos nieważny... (albo zabiorę kartę do kolekcji...) I absolutnie nie dlatego, że jestem analfabetą... Nie, analfabetą nie jestem... Ja po prostu dokładnie zapoznałem się z dossier personnes, które cztery „grube” partie w moim okręgu były uprzejme wystawić na kandydatów do Senatu i wiem, że żadna z nich nie zasługuje na mój głos... Przede wszystkim wśród kandydatów nie ma prawnika, przecież Senat, jako izba kontrolująca Sejm, szczególnie potrzebuje prawników. Tu, w mieście Łodzi, ośrodku uniwersyteckim kogoś takiego nie znaleziono... tj. cztery „grube” partie nie znalazły... Żenada po prostu i tyle... Czterech półgłówków i spośród nich mam wybierać... to nie dla mnie taki cyrk...

Czy oddam głos ważny w wyborach do Sejmu, tego jeszcze nie wiem, być może jeden z dwóch adwokatów tu kandydujących otrzyma mój głos, zastanowię się nad tym.

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka