Stary wiadukt a w głębi nowy, od kilkunastu lat nieużytkowany. Latem miejsce piwnych imprez.
Stary wiadukt a w głębi nowy, od kilkunastu lat nieużytkowany. Latem miejsce piwnych imprez.
Jakelo Jakelo
859
BLOG

A wszystko przez to, że Łodzią rządził Kropiwnicki.

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 7

 

Jest w mieście Łodzi osobliwość z gatunku inwestycji drogowych, która staje się powoli pomnikiem głupiej polityki władz naszego miasta.

W krzakach pomiędzy ulicami Pomorską a Lawinową, tam gdzie kończy się ulica Antoniewska i Grembach, ponad linią kolejową Widzew – Zgierz stoi wiadukt. Piękny, szeroki, pod dwupasmową jezdnię on ci jest, ten wiadukt. Tylko że żadna dwupasmówka przezeń nie przebiega. Wiadukt został wybudowany ponad 10 lat temu i tak sobie tam stoi w tych krzakach. Kiedy kończono budowę tego obiektu mówiło się na mieście, że jest to inwestycja pod nową wylotówkę z Łodzi, prowadzącą do mającej powstać autostrady A-1 przy wschodniej granicy miasta. Wylotówka ta zaczynałaby się w północnej części Śródmieścia i częściowo przebudowaną ulicą Pomorską, a częściowo nową trasą przez pola mileszkowskie i wiączyńskie łączyłaby Łódź z autostradą... Takie ambitne plany miało wówczas miasto Łódź.

I wówczas miastem Łódź zaczął rządzić Kropiwnicki. Z jego prezydenturą w mieście, na początku urzędowania wiązano duże nadzieje. Ja osobiście również... niestety już po pierwszym półroczu z powodu tego co w mieście wyrabiał dawało się odczuwać rozczarowanie.

Jeżeli chodzi o ten wiadukt, to nagle owiany został on ciszą i tajemnicą, w czym pomogły krzaki szybko rozrastające się i ukrywające przed przejeżdżającymi ulicą Pomorską, wąską jak przed wojną i jak przed wojną przecinająca linię kolejową po wąskim wiadukcie, którego szerokość i wyporność obliczono raczej na przejazd przezeń furmanek, niż tirów.

Cisza zapadła nad tym wiaduktem na lat ponad dziesięć także i w mediach i dopiero wczoraj w telewizji łódzkiej o nim napomknięto, bo na tamtejszym odcinku ul. Pomorskiej rozpoczęto renowację asfaltu.

Głośno było natomiast swego czasu o awanturach i utarczkach z władzami miasta prowadzonymi przez mieszkańców ulicy Brzezińskiej i Nowosolnej oraz Rokicińskiej. Władza miasta w osobie Kropiwnickiego powzięła bowiem zamiar poszerzenia tych ulic i prowadzenia tzw. obwodnicy Nowosolnej przez tereny zabudowane. Koncepcję budowy nowej wylotówki "ku autostradzie" przez puste pola porzucono, a wybrano opcję poszerzania ulicy Brzezińskiej, tak by TIRy przemykały tuż pod oknami tamtejszych willi. Tak oto władza miasta poszła ludziom na rękę.

Dzisiaj stawiane są pytania: co z tym wiaduktem, dlaczego stoi nie wykorzystany. Odpowiedź na te pytania jest jedna: dlatego, że Łodzią rządził Kropiwnicki i to on podjął decyzję o dalszym niewykorzystywaniu tego wiaduktu i nie przebudowywaniu ulicy Pomorskiej, tak aby przebiegała przez ten wiadukt. Odpowiedź jest prosta. Trzeba mieć tylko odwagę jej udzielić.

Prócz wiaduktu, niewykorzystane stoją także przęsła pod drugą nitkę ulicy Pomorskiej, na wysokości wiecznie budowanego szpitala (CK-D UM), no bo ulica ta już na tym odcinku miała być dwupasmową arterią w kierunku wschodnim, w kierunku powstającej autostrady A-1.

A wszystko przez to, że Łodzią rządził Kropiwnicki.

 

PS. I ktoś tym się powinien zając, bo albo niegospodarne były te władze przed Kropiwnickim, które podjęły decyzje o budowie wiaduktu i go wybudowały, albo te od Kropiwnickiego do dziś, które utajniły go w krzakach i nie robią z nim nic.

 

 

 

 

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka