Donald Tusk – stary i nowy premier tworzy nowy rząd. Niektórzy z tym faktem politycznym wiążą jakieś "nadzieje" inni nie. Tak jak z Nowym Rokiem. Dla niektórych początek roku ma jakieś znaczenie dla innych nie...
Dla mnie ten nowy rząd nie oznacza jakiegoś nowego początku i pomimo zmian personalnych wszystko będzie niestety po staremu...
Jako prawnika interesuje mnie obsada jednego, jedynego stanowiska. Chodzi o stanowisko ministra sprawiedliwości... Szef tego resortu jest dla mnie wskażnikiem, jezyczkiem u wagi w ocenie nowego rządu...
Uważam, że po 1990 roku polski "świat prawniczy" niestety nie miał szczęścia do obsady tego stanowiska. Ostatnim dobrym ministrem sprawiedliwości był dla mnie prof. Leszek Kubicki... Później było żle i tylko na chwilę złą passę przerwało szefowanie Ministerstwu Sprawiedliwości przez prof. Ćwiąkalskiego...
Jeżeli przejrzymy listę ministrów sprawiedliwości czasów międzywojennych to znajdziemy na niej nazwiska wybitnych profesorów prawa, sędziów, prokuratorów, adwokatów... Także w czasach peerelu starano się stanowisko to powierzać profesorom czy tez sędziom SN.
Po prof. Kubickim ministrem sprawiedliwości została Hanna Suchocka i to była przeciętna minister, natomiast po jej odejściu resort ten spotkała prawdziwa tragedia... Jego szefem została osoba, która stanowsko to objęła tylko w tym celu, aby wykorzystać to do celów politycznych, do tworzenia nowej partii...
Tragedia pogłębiła się w 2005r. ... Dwa lata później w środowiskach prawniczych pojawiła się nadzieja, że szefem tego resortu zostanie ktoś, kto odbuduje jego pozycję... Prof. Ćwiąkalski był taką postacią... Niestety premier Tusk szybko z niego zrezygnował i zdymisjonował przy pierwszej możliwej okazji. Jego odejście umożliwiło przeprowadzenie niedorzecznej operacji rozdzielenia stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, w wyniku czego w Polsce przywrócono model sowiecki tych dwóch organów. Było to możliwe, bo szefem resortu został ktoś o bardzo niskim przygotowaniu merytorycznym, za to karierowicz dyspozycyjny wobec szefa rządu i rządzącej parti... Teraz okazuje się, ze ma odejść...
Niestety, jego miejsca nie zajmie osoba o chociażby dobrym przygotowaniu merytorycznym. Nie będzie to ani profesor prawa, ani sędzia SN, ani też przedstawiciel innego zawodu prawniczego. W ogóle nie bedzie to prawnik... Tego jeszcze w historii Polski nie było... TAK ŹLE JESZCZE NIE BYŁO...
To powoduje, że jeszcze ten rząd nie poowstał, a już zmuszony jestem wystawić mu złą notę. Tym co decyduje o tej ocenie jest obsada stanowiska ministra sprawiedliwości...
Języczek u wagi oceniającej rząd przechylił się maksymalnie w stronę zła...
Inne tematy w dziale Polityka