Лена з Києва!
Що сталося з вами?
Яцек з міста Лодзь у Польщі.
Tyle się mówi o Ukrainie i pokazuje te obrazki z Kijowa a mnie to mało.
Tak naprawdę to chciałbym teraz odnowić znajomość korespondencyjną, którą nawiązałem te kilkadziesiąt już lat temu. (Boże, jak to zleciało.)
Na lekcji „ruska” musowo należało pisać listy „k druzjam w Sovieckom Sojuzje”. Adresy rozdawał nam pan nauczyciel, o którym legendy krążyły, że wrócił od nich „piechotą” po śniegu. No i ja wylosowałem adres Leny (chyba Leny) z Kijowa. Pisaliśmy przez kilka miesięcy, a po przejściu z podstawówki do ogólniaka, kiedy przymus znikł a zwłaszcza po tym, jak po wymianie biurka zawieruszyła mi się koperta z adresem Leny kontakt się urwał. Dostałem od niej „oткрыyткu” „лиcтовҝї” z teatrem opery, z Dnieprem i pomnikiem nad nim i chyba jeszcze z tą kolumną.
Ja wtedy nie zdawałem sobie sprawy, że Ukraińcy są odrębnym narodem, a że jest republika Ukraińska to postrzegałem jako fikcję. Ogólnie „sowieckich” z europejskiej części Sojuza postrzegałem jako nie różniącą się masę. Kijów co prawda wyróżniał się Dynamem ale to wszystko. Dopiero około 1986r. przekonałem się jak bardzo odrębni są Litwini.
A później, czytając S. Cata-Mackiewicza dowiedziałem się, że to właśnie Sowieci rozbudzali w Ukraińcach poczucie narodowe dając im możliwość rozwijania chociażby ich ojczystej literatury. Pod tym względem byli przeciwieństwem sanacji w Polsce, która przejawy odrębności kulturowej i religijnej Ukraińców, których cale nie tak mało mieszkało na południowym-wschodzie II RP zaciekle tępiła, więc nic dziwnego, że później przyszedł „Wołyń”.
Dziś, gdybym miał adres Лeны z Київa, to bym napisał:
„Co u ciebie?”
„Що сталося з вами?
Яцек з міста Лодзь у Польщі.”
Bo tak naprawdę, to się nie wie, o co tam chodzi i co ludzie np. w moim wieku o tym wszystkim myślą. „+ -” Rówieśniczkę tej mojej Лeны pokazano w migawce w tevałenie… i wcale, a wcale pozytywnej opinii co do „majdańskich” wydarzeń nie miała…
Inne tematy w dziale Polityka