Minister sprawiedliwości w maluchu również musi przestrzegać przepisów drogowych. Chwila nieuwagi Waldemara Żurka o mały włos nie skończyła się potrąceniem pieszej. Za wykroczenie byłemu sędziemu grozi w teorii aż 1500 złotych mandatu i 15 punktów karnych.
Waldemar Żurek był gościem popularnego podcastu na YouTube "Duży w Maluchu". Filip Nowobilski w trakcie przejażdżek przepytywał z oceny wydarzeń politycznych m.in. Mateusza Morawieckiego, Sławomira Mentzena czy Szymona Hołownię. Teraz to minister sprawiedliwości skorzystał z zaproszenia, by opowiedzieć o rozliczeniach PiS i ściganiu Zbigniewa Ziobry.
Żurek w maluchu. Sytuacja z pasów przyćmiła politykę
Największą uwagę internautów przykuło jednak zachowanie kierującego Fiatem 126 p. Żurek w toku rozmowy wjechał na przejście dla pieszych, gdy znajdowała się już na nim kobieta. - Przejechał pan prawie po tej pani - zauważył Nowobilski. - Nieee, no gdzie, pani była jeszcze daleko od nas. Proszę mi wierzyć, że jeżdżę bardzo bezpiecznie. Musimy uważać, bo to, że ktoś wchodzi na pasy, to musimy pilnować się bardzo. Z reguły raz zostałem najechany przez taksówkarza, a nie miałem ani wypadku, ani zdarzenia na drodze... - komentował Żurek na gorąco.
Niebezpieczny moment na warszawskiej drodze odnotował profil "Stop cham":
Co grozi Żurkowi?
W teorii za takie wykroczenie Żurkowi grozi 1500 złotych mandatu i aż 15 punktów karnych - to efekt zwiększenia kar dla kierowców, którzy pomijają ustępienie pierwszeństwa pieszym na pasach. Limit, po przekroczeniu którego trzeba od nowa zdać prawo jazdy i uczestniczyć w konsultacjach psychologicznych, to 24 punkty w ciągu roku.
na zdjęciu: Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości w Maluchu/screen YouTube "Duży w Maluchu"
Red.
Inne tematy w dziale Polityka